Eli Tomac pokonuje Roczena w Phoenix
Zawodnik Geico Hondy, Eli Tomac, zabiera zwycięstwo Kenowi Roczenowi podczas drugiej rundy AMA Supercrossu, która odbyła się w weekend w Phoenix.
Tomac był mocny przez cały dzień, kręcąc świetne czasy w treningach i kwalifikacjach. Upatrywaliśmy w nim zwycięzcę już podczas pierwszej rundy w Anaheim, niestety seria wypadków wyeliminowała go z walki o podium. Do sobotniego wyścigu w Phoenix to właśnie Tomac wystartował najlepiej, szybko jednak został wyprzedzony przez Kena Roczena. Chwilowo wydawało się, że Roczen zniknie z przodu, a Tomac zostanie pochłonięty walką z Ryanem Dungey’em. Ale zawodnik KTM-a po raz kolejny jechał minimalnie poniżej oczekiwań i niespecjalnie był zagrożeniem na Tomaca. Tomac szybko złapał się za Roczenem i obydwaj wypracowali sobie bezpieczną przewagę nad resztą stawki. Za ich plecami Ryan Dungey męczył się z zawodnikiem JGR Yamahy, Westonem Peickiem, którego wyprzedził w finalnej fazie wyścigu i ostatecznie Dungey (obok Chada Reeda jedyny zawodnik z tytułem w AMA Supercrossie) stanął na najniższym stopniu podium.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
W tym czasie walka na płaszczyźnie Tomac-Roczen rozgrzewała się do czerwoności. Tomac przeprowadził kilka nieudanych ataków, by w końcu z sukcesem wyprzedzić i zablokować Roczena. Jeżdżący na Suzuki Niemiec jakby wiedział, że na chwilę obecną Eli nie jest dla niego zagrożeniem i spokojnie dojechał do mety. W ten sposób na podium kolejno uplasowali się: Tomac, Roczen, Dungey. W generalce nadal pewnie prowadzi Ken Roczen, z 9. punktową przewagą nad Dungey’em. Na trzeciej pozycji w generalce dalej utrzymuje się debiutant Jason Anderson, który w Phoenix dojechał do mety na 6. miejscu.
Foto: Cudby S. / KTM / Honda







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze