Cła UE na amerykańskie motocykle weszły w życie
Wczoraj zaczęły obowiązywać zapowiadane od dawna cła na amerykańskie motocykle napędzane silnikami spalinowymi o pojemności skokowej powyżej 500 cm3. Są one elementem wojny handlowej, toczącej się od jakiegoś czasu pomiędzy USA i Unią Europejską.
Konflikt ekonomiczny pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i UE zaczął się niemal równo ze startem prezydentury Donalda Trumpa. Amerykanie wprowadzili niedawno cła na europejską stal i aluminium - odpowiednio 25 i 10%. Jedną z odpowiedzi Europejczyków są obowiązujące od wczoraj 25-procentowe cła na amerykańskie motocykle z silnikami spalinowymi o pojemności powyżej 500 cm3.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Co ciekawe, nowe przepisy nie uderzają po równo we wszystkich producentów jednośladów zza oceanu. Zmiany w ogóle nie odczuje Zero Motorcycles, gdyż nie dotyczy ona pojazdów elektrycznych. UE ponadto tak skonstruowała zasady nakładania "karnych" ceł, że uderzać będą one nie w całe Stany Zjednoczone, ale tylko w te części kraju, które albo jawnie wspierają Trumpa, albo okazały się języczkiem u wagi w czasie wyborów.
Najbardziej dostanie się Harleyowi. Ze stanu Wisconsin, w którym położone jest miasto Milwaukee, pochodzi jeden z najbliższych współpracowników kontrowersyjnego amerykańskiego prezydenta - przewodniczący Izby Reprezentantów, Paul Ryan. Harley-Davidson sprzedaje na zagranicznych rynkach, głównie europejskich, ok. 40 tysięcy motocykli rocznie, w porównaniu z prawie 150 tysiącami w USA. Ostatnie lata to dla legendarnej marki czas ciągłych spadków sprzedaży, a motocykle sprzedane w Europie stanowiły ważny margines bezpieczeństwa dla dalszego funkcjonowania i rozwoju firmy.
Europejskie cło w wysokości 25% może więc być bardzo bolesne dla H-D. W dużo lepszej sytuacji jest Indian. Marka reaktywowana pod skrzydłami koncernu Polaris notuje potężne, 70-procentowe wzrosty, skupiona jest jednak głównie na rynku amerykańskim, dlatego transatlantycka wojna ekonomiczna aż tak jej nie rani.







Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeCzy nowe cla dotycza takze uzywanych motocykli innych marek (np. japonskich) sprowadzanych z USA?
OdpowiedzBiorac na logike, tak.
Odpowiedz