Trwa protest policjantów. W całej Polsce sypią się… pouczenia
Pouczenia zamiast mandatów - tym sposobem policjanci drogówki próbują zwrócić uwagę swoich przełożonych na własne postulaty. Czy to przypadkiem nie oznacza, że dla policji ważniejsze od bezpieczeństwa jest zasilanie budżetu?
W całej Polsce trwa akcja protestacyjna policji. Prawie wszędzie widać oflagowane radiowozy, a za wiele wykroczeń kierowcy, zamiast mandatów, mogą spodziewać się jedynie pouczeń. W ten weekend przeprowadzono tysiące kontroli - w samym tylko Chrzanowie (woj. śląskie) było ich prawie sto, z czego tylko raz zdecydowano się nałożyć mandat. W Bielsku-Białej kierowca, który spowodował kolizję drogową także otrzymał pouczenie.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Policjanci usiłują zatem walczyć o swoje strasząc władze brakiem wpływów do budżetu. Wygląda to zatem tak, jakby to właśnie budżet był sprawą kluczową dla policyjnych władz. Nie troska o bezpieczeństwo - czy w formie profilaktyki czy walki z patologicznymi zachowaniami, ale właśnie wpływy do budżetu.
A przecież wielokrotnie słyszeliśmy o tym, że policja nie będzie stać w krzakach, nie będzie wyrabiać targetów mandatowych. Z całą surowością potępiano podobne praktyki stosowane między innymi przez śląską drogówkę. Tymczasem teraz to właśnie wpływy do budżetu mogą stać się kartą przetargową w walce o postulaty policjantów.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze