Co z Odcinkowym Pomiarem Prędkości na Moście Poniatowskiego? Mamy nowe informacje
Odcinkowego Pomiaru Prędkości na warszawskim Moście Poniatowskiego nie będzie. Przynajmniej na razie. Przetarg na montaż urządzenia okazał się porażką - nie zgłosił się żaden uczestnik.
Montaż Odcinkowego Pomiaru Prędkości na drodze łączącej Rondo de Gaulle'a i Rondo Waszyngtona, zapowiadał prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Miał być to krok w stronę poprawy bezpieczeństwa na tym znanym z wielu wypadków odcinku.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
OPP, zgodnie z zapowiedziami warszawskiego ratusza, miał wystartować jeszcze w tym roku. Niestety - w przetargu, ogłoszonym przez warszawski Zarząd Dróg Miejskich nie pojawiła się żadna oferta. Sytuacja jest o tyle zabawna, że w Polsce jest tylko jedna firma posiada odpowiednie certyfikaty do dostawy i uruchomienia takiego systemu.
Warto wspomnieć, że Odcinkowy Pomiar Prędkości działa w Polsce poza obowiązującymi przepisami. Mierzy on bowiem średnią prędkość, z jaką kierowca porusza się na danym odcinku drogi, a następnie, jeśli jest wyższa niż przewidują obowiązujące tam ograniczenia, wystawia wezwanie mandatowe. Tymczasem w polskim prawie nie funkcjonuje pojęcie "przekroczenia średniej prędkości". Aby skutecznie ukarać kierowcę za wykroczenie, należy wskazać godzinę i dokładne miejsce jego popełnienia.
OPP jest także nieskuteczny wobec motocykli, jego działanie opiera się bowiem na skanowaniu przednich tablic rejestracyjnych pojazdów.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze