Wpływy z mandatów po podwyżce kontra koszty wypadków. Kropla w morzu potrzeb
Od 1 stycznia wszedł w życie nowy taryfikator mandatów. Według prognoz nawet przy dużej liczbie wykroczeń w maksymalnym pułapie wpływy tylko w niewielkim stopniu pokryją koszty społeczne wypadków drogowych.
O wyliczenia pokusiła się Polska Izba Ekonomiczna, która prezentuje swoje wnioski w "Tygodniku Gospodarczym PIE". Analitycy wskazują, że szeroko pojęte zdarzenia drogowe kosztują nas rocznie od 50 do 60 mld zł. To z kolei stanowi ok. 3 proc. PKB. Nowy taryfikator może przynieść dwa scenariusze. Pierwszy to taki, że wszyscy będą jeździć po staremu, a wtedy wpływy z mandatów mogą w tym roku sięgnąć ok. 4 mld zł.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Drugi scenariusz zakłada, że nowe przepisy zadziałają zgodnie z zamysłem ustawodawcy i wtedy wpływy z mandatów wzrosną nieznacznie, ale za to zmniejszy się liczba wypadków i kolizji, a za tym pójdą niższe koszty społeczne. Tu PIE wskazuje przykład Słowacji, gdzie po zmianie taryfikatora mandatów liczba wypadków spadła o 23 proc., a liczba ofiar śmiertelnych - o 37 proc. Początek stycznia napawa optymizmem i choć jesteśmy bombardowani newsami o rekordowych mandatach, to na przykład liczba zatrzymywanych praw jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h i więcej w obszarze zabudowanym znacząco spadła.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze