Kraków: spacerowali z kradzioną Yamahą R6 po plantach. Policja nie miała litości
Trzej mężczyźni, prowadzący Yamahę R6, zostali zatrzymani przez policję na krakowskich plantach. Okazało się, że funkcjonariusze ujęli na gorącym uczynku złodziei. W ramach premii przywalili jeszcze łobuzom karę za gromadzenie się i przemieszczanie.
Przebiegłość przestępców jest tym czynnikiem, który paradoksalnie powoduje, że są oni tak często łapani przez policję. Jak to możliwe? Jeśli są tak przebiegli jak ci z Krakowa, to naprawdę nietrudne.
Reklama
Te motocykle najlepiej sprzedawały się w ubiegłym roku
Zobacz nowości na sezon 2026 »
Motocykle tej marki były na pierwszym miejscu sprzedaży w Polsce! Na rok 2026 przygotowali nowe modele, które mają być jeszcze większymi przebojami tego sezonu. Zobacz te nowości i przetestuj je podczas dni otwartych
ZOBACZ NAJNOWSZE MODLE NA 2026 »
Kilka dni temu policjanci spod Wawelu zauważyli czterech mężczyzn prowadzących przez planty Yamahę R6. Ze względu na obecną sytuację, taki widok musiał wydać się podejrzany. Niepokój funkcjonariuszy wzbudził dodatkowo fakt, że dwaj mężczyźni na widok radiowozu zaczęli uciekać. Po krótkim pościgu zostali jednak zatrzymani, podobnie jak ostatni, który do końca dzielnie dzierżył kierownicę R-szóstki.
Po chwili trzej rabusie przyznali się do kradzieży, a policjanci ustalili, że w sprawę zamieszany jest jeszcze jeden łotr. Został on zatrzymany wkrótce potem. Trzej amatorzy cudzej własności zostali zatrzymani. Policjanci wypisali im dodatkowo mandaty za naruszenie zakazu przemieszczania i gromadzenia się. Sąd może uzupełnić tę karę o 5-letnie wakacje na Montelupich.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze