Zgłosił policji, że żona spadła mu z motocykla
Jak donosi portal polacywewloszech.com, polski motocyklista podróżujący przez Włochy, zadzwonił na numer alarmowy z informacją, że prawdopodobnie jego żona spadła z motocykla.
Finalnie okazało się, że żona nie spadła, tylko została na stacji paliw. Motocyklista najzwyczajniej w świecie o niej zapomniał, o czym zorientował się dopiero po przejechaniu 40 kilometrów. Najlepsze w całej historii jest jednak podsumowanie całej sytuacji przez kobietę, która stwierdziła, że dopiero po latach wspólnej jazdy na motocyklu pomyślała, że jej mąż jest naprawdę kretynem…
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
My, wiedząc co zmęczenie, rozkojarzenie i zamyślenie potrafi niekiedy zrobić z człowiekiem w podróży, pozwolimy sobie stanąć w obronie 59-letniego mężczyzny. Zapomnieć o pasażerce to rzeczywiście dość ekstremalny przypadek, ale przecież każdy z nas odwalił kiedyś jakiś gruby numer. Niech pierwszy rzuci kamień, kto nigdy nie zostawił na stacji paliw portfela, telefonu lub nie chciał zatankować do motocykla ropy…







Komentarze 3
Pokaż wszystkie komentarzeZadzwonił z informacją o której zapewne od dawna marzył :)
OdpowiedzGorzej jakby odjechał na żonie zostawiając moto na stacji
Odpowiedzubawiłem się :)
Odpowiedz