Motocyklista vs. Fotoradar - kolejne starcie
Pamiętacie dzielnego i nieustraszonego łowcę fotoradarów? Powrócił i jest jeszcze bardziej wściekły i stanowczy. Wszystko rzecz jasna podane w Mario Brosowej oprawie. Swoją drogą, gdzieś w głębi duszy, pod pokładami zdrowego rozsądku, przestrzegania przepisów i zasad bezpieczeństwa na drodze cieszymy się, że jest ktoś, kto ma na tyle odwagi, aby postawić motocykl na szosie, zejść z niego, przewrócić fotoradar i odjechać na gumie. Czy to Robin Hood naszych czasów?


Komentarze 8
Pokaż wszystkie komentarzepopieram w pelni dzialania naszego Robina
Odpowiedzpalić to ścierwo! paliwo opodatkowane a oni dalej nas doją pomijam radary gdzieś przy szkole itp żeby to jeszcze cała kasa z tego szła na drogi a te jakie są każdy wie
OdpowiedzPopieram akcje, To prawdziwy Janosik dzisiejszych czasów.
OdpowiedzJa zawsze na trasie robie sobie postoj przy takich puszkach, kawka papierosek, kanapka, skutecznie utrudniając prace takiej maszynie. Polecam wszystkim ;)
OdpowiedzJakby nie było to wandalizm. Lepszy sposób znaleźli mieszkańcy Jasła. Proponuję poszukać na YT
OdpowiedzByłem wczoraj w Rydze. po samym mieście musiałem przejechać może 10 km i natknąłem się na co najmniej 7 foto-pstryków, nie dziwie się zatem mieszkańcom Łotwy i samej Rygi
Odpowiedzna szczęście do Polski nie przysyłają
Odpowiedz