Jorge Lorenzo odpiera zarzuty o udział w praniu pieniędzy
Jorge Lorenzo wydał oświadczenie dotyczące oskarżeń o pranie pieniędzy za pośrednictwem siatki Red Charisma.
O sprawie poinformował hiszpański portal "El Confidencial", który twierdzi, że nazwisko byłego zawodnika pojawia się w sprawie grupy, która pomagała ukrywać dochody, co pozwalało na uniknięcie płacenia wysokich podatków. Z "usług" grupy Red Chimera miało skorzystać aż 500 osób, a wśród nich są politycy, aktorzy, biznesmeni, a nawet handlarze narkotykami. W przypadku Lorenzo sprawa dotyczy kwoty 850 000 euro - tyle Lorenzo miał zyskać, przeprowadzając pieniądze pomiędzy swoimi firmami zlokalizowanymi w Andorze, Monako i Szwajcarii.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Jorge Lorenzo wydał oświadczenie dotyczące całej sprawy:
"W związku z informacjami opublikowanymi wczoraj przez El Confidencial (i powtórzonymi przez wiele innych mediów) chcę wyjaśnić:
Po pierwsze - nie wiedziałem i nie prosiłem o usługi pana Alejandra Perez Calzady, który jest odpowiedzialny za organizację grupy Charisma. Połączenie mnie z unikaniem podatków i praniem pieniędzy jest nieprawdziwą informacją, która ma na celu zaszkodzić mojej reputacji.
Pomimo że El Confidencial już zapowiedział sprostowanie tych informacji, chcę ostrzec, że mój prawnik podejmie działania w stosunku do mediów, które połączyły mnie z opisanym procederem.
Po drugie - od 2013 roku żyję i płacę podatki w Szwajcarii. Władze bronią mojego statusu jako płatnika podatków i są w pełni świadome składu i lokalizacji moich zasobów. Nie ma w tym niczego nieprzejrzystego.
Po trzecie - odnosząc się do hiszpańskiego urzędu skarbowego oświadczam, że zapłaciłem wszystkie wymagane podatki. Moi prawnicy nie są jednak zadowoleni z interpretacji hiszpańskiej agencji skarbowej (która uważa, że jestem płatnikiem w Hiszpanii) i żądają zwrotu tych pieniędzy."
Ostatni punkt zapewne dotyczy kwoty 40 milionów euro, którą Lorenzo zapłacił w ramach ugody po tym, jak hiszpańska skarbówka oskarżyła zawodnika o unikanie płacenia podatków w latach 2013 - 2016. W sprawie Red Chimera Lorenzo nie usłyszał żadnych zarzutów. Po odejściu na wyścigową emeryturę zaczął inwestować w różne biznesy, a także podróżować po świecie i zasilać swoją kolekcję luksusowych samochodów, co może być solą w oku urzędników.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze