Honda CBR1000RR vs 900 konny Nissan
Fakty są takie: Mamy kierowcę w 900 konnym Nissanie oraz mamy kierowcę na Hondzie CBR1000RR, która została grubo stuningowana, mimo, że nie wygląda. Pomijamy fakt, że kierowca motocykla jest ubrany, no cóż... Nissan dostaje baty i kropka. Dobrze, że wyścig nie skończył się jak w tym przypadku.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Mimo wszystko, tytuł mistrza świata w temacie motocykl vs samochód cały czas ma ten film.







Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzenie ma to jak amerykanski przyglup w tshirt i na sofixach
OdpowiedzPolski przygłup ubrał by się w kombinezon na tor...Ludzie czy was pogięło z takimi komentarzami? Kto normalny kupuje maszynę a potem się gotuje w skórach ? Te ciuchy są do jazdy po torze a nie na ulicę. Na ulicy chronią jedynie przed zdrapkami i przed niewielkimi uderzeniami. Normalny motocyklista bardzo rzadko się wywraca, a przed skutkami zderzenia przy większych prędkościach z obojętnie jaką przeszkodą nie uchroni nawet średniowieczna zbroja płytowa. To że ktoś kupuje maszynę by czerpać przyjemność z jazdy a nie gotować się żywcem i śmierdzieć potem z kilometra nie czyni z niego wcale przygłupa lecz normalnego człowieka...
OdpowiedzNa szczęście my nienormalni możemy się uczyć na doświadczeniu normalnych. To się nazywa selekcja naturalna.
OdpowiedzTo w takim przypadku polecam położyć motocykl przy 60 km/h co co zdaża się na mieście przez gapowiczów wjeżdzających prosto pod koła.
OdpowiedzKolego jeśli pojedziesz zgrzany jak świnia w kombinezonie to będziesz wielokrotnie bardziej zmęczony i mniej skupiony na jeździe przez co o wiele szybciej popełnisz błąd który w najlepszym wypadku będzie tylko ślizgiem. Nikogo nie namawiam do zrzucenia kombinezonu w upalne dni, niemniej jadąc w koszulce i trampkach człowiek nie dosyć że podświadomie bardziej uważa to jeszcze może czerpać przyjemność z jazdy. Rzecz jasna w takim przypadku odpada dzidowanie na światłach czy jazda na gumie przez pół miasta, ale powiew ciepłego wiaterku na plecach rekompensuje te niedogodności...
Odpowiedz