GS Trophy 2014 - here we go!
W życiu miałem to szczęście, że dane mi było uczestniczyć w wielu odjazdowych imprezach motocyklowych. Trudno powiedzieć, abym mało przemieszczał się na dwóch kółkach, bo na co dzień jeżdżę motocyklami do pracy, po pracy, po mieście, po torze czy w terenie. Tym razem cieszę się jednak w sposób wyjątkowy na samą myśl o najbliższym tygodniu. Światowy finał GS Trophy 2014 w kanadyjskiej głuszy, to z jednej strony spełnienie motocyklowych marzeń, z drugiej powrót do wspaniałego okresu w życiu, gdy młodemu i odpornemu na niewygody człowiekowi wystarczał śpiwór i kawałek miejsca na podłodze, aby zaliczyć absolutnie udany nocleg! Cieszę się (jak zawsze) na myśl o jeździe motocyklem, choć wiem że będzie padało i że może być cholernie zimno. Cieszę się na myśl o nie oglądaniu telewizji, choć będę tęsknił za oglądaniem bajek z córką. Cieszy mnie wizja spania w namiocie, nawet jeśli w nocy temperatura będzie spadała poniżej zera, a prognozy mówią o przelotnych opadach śniegu. Cieszę się, że choć na kilka dni zostawię za sobą komfort funkcjonowania w szklarniowych realiach zachodniej cywilizacji i że będę musiał radzić sobie z trudnym górskim terenem, wilgocią, zimnem, stresem, przewróconym motocyklem i upierdliwymi kamieniami, przez które nie da się wbić śledzi od namiotu.
Poranna pobudka o 3.00 przed wylotem z Polski to dla mnie przeżycie traumatyczne. Nie jestem rannym ptaszkiem i to bardzo nie jestem. Wszystko wychodzi mi powoli, co chwilę coś wypada z rąk. Ogolenie się urasta o tej godzinie do rangi poważnego fizycznego i mentalnego wyzwania. Ciekaw jestem jak się mają moi kompanii - Karel Řeháček, Maciej Gryczewski i Wojciech Zambrzycki i czy im golenie się o tej godzinie idzie równie opornie...
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Ciekaw jestem także jak się ma mój GS! Wiem, że już tam jest i że na mnie czeka! Mam nadzieję, że nasza polsko-czeska koalicja da sobie radę w starciu z resztą świata! Plan minimum to oczywiście być przynajmniej przez Rosjanami. Domysłów i znaków zapytania mam w głowie wyjątkowo dużo, ale już dziś zaczną pojawiać się pierwsze odpowiedzi. Jeszcze tylko 8000 kilometrów do pokonania w powietrzu, kilkanaście godzin przesiedzianych w ciasnych lotniczych fotelach bez przestrzeni na nogi… Wytrzymam, bo już teraz bardzo się cieszę!







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze