BMW R18 coraz bliżej - dealerzy przyjmują przedpłaty
Retro cruiser BMW R18, wyposażony w obłędnie wyglądającego boksera o pojemności 1800 cm3, pojawi się w salonach już w przyszłym sezonie. Z racji niszowego charakteru tej maszyny nie będzie to jednak produkcja wielkoseryjna, dlatego niektórzy dealerzy uruchomili już rezerwacje z przedpłatą.
Jako pierwszy na spodziewany duży popyt na R18 zareagował francuski oddział BMW Motorrad. Wpłacając zaledwie 1000 euro można mieć pewność, że jeden z pierwszych wyprodukowanych egzemplarzy trafi właśnie w nasze ręce. Piszemy "zaledwie", ponieważ chociaż ostateczna cena R18 nie jest jeszcze znana, będzie ona na pewno bardzo wysoka.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Złożenie przedpłaty (którą można w każdej chwili wycofać) zapewnia francuskim klientom BMW również dodatkowe przywileje. Będą oni na bieżąco informowani o postępach w pracach nad tym projektem, a także zapraszani na zamknięte pokazy wciąż dopieszczanych maszyn.
Jak widać na zdjęciach przedstawiających wersję BMW R18 bliską produkcyjnej, będzie to bezkompromisowy cruiser custom o surowym charakterze, mocno nawiązujący do legendarnych niemieckich konstrukcji sprzed kilkudziesięciu lat. Oficjalnej premiery spodziewamy się na tegorocznych targach EICMA.







Komentarze 2
Pokaż wszystkie komentarzeMi się zajebiście podoba. Miło by było móc sobie na takiego pozwolić.
OdpowiedzPiękne to to nie jest. Po ubraniu w kierunkowskazy, lusterka i miejsce na tablicę rejestracyjną będzie jeszcze gorzej. Jedyny powód dla którego mógłbym kupić ten motocykl (oczywiście przy założeniu...
OdpowiedzCo było złego w Twoim egzemplarzu k1200R sport, że tak się zraziłeś ?
OdpowiedzPraktycznie co miesiąc wzywano mnie do serwisu na jakąś akcję serwisową. A jako, że do serwisu BMW mam 100 km nie zawsze mi to pasowało. Po dwóch latach zaczęły rdzewieć śrubki, a dodam że motocykl garażowany jest w ciepłym i suchym miejscu. Mniej więcej po tym samym czasie zaczęły puszczać nity trzymające plastiki. Zwyczajnie się "rozrajbowały". Przeglądy kosztowały ok. 1500 zł, a było to już ładne kilka lat temu. Najlepszym hitem była wymiana opon. Opony przywiozłem swoje i poprosiłem o ich wymianę podczas serwisu. Zmiana opon kosztowała 600 zł. W motocyklu wystąpiło również parę drobnych ale drażniących usterek. Usunięte na gwarancji ale jednak. No i zapomniałem dodać, że każdemu wrogowi kazałbym wyciągać z K1200R Sport'a akumulator przez klapkę a niby zbiorniku. Istny koszmar. Po trzech latach sprzedałem BMW i kupiłem Suzuki, które niby w stosunku do BMW jest marką budżetową. W motocyklu nie wystąpiła żadna usterka przez 5 lat do momentu jego sprzedaży,a koszty obsługi to gdzieś ok. 30% kosztów obsługi BMW. Na koniec dodam, że jeszcze gdyby ta obsługa w BMW to były jakieś ochy, achy to może człowiek wmawiałby sobie, że była warto. Niestety nie była. Odbierając motocykl (Inchcape Wrocław) otrzymałem motocykl cały zakurzony i brudny. Zareagowała osoba wydająca motocykl (do dzisiaj pamiętam imię i nazwisko - podam tylko inicjały A.W.) i zwróciła uwagę mechanikowi, który przyprowadził motocykl dlaczego go nie wymył. Odpowiedź mechanika mnie rozwaliła "no bo przecież i tak się ubrudzi". Taki to poziom obsługi jest w BMW Motorrad. U japońskiej konkurencji jest o niebo lepiej, a w oddalonej od BMW, Appaloosie to jakbyśmy się przenieśli z komuny (BMW) do kapitalizmu w latach 80-tych.
Odpowiedzpękające wały i mega drogie przeglady
Odpowiedzs1000rr przy 20 tys km pałowania też wysrało korbę bokiem, gdzie CBR1000rr 2008, ZX10r 2006 i 929 z niewiadomymi przebiegami znosily kazde katusze. No dobra... dycha brala olej i potrafila sie nim czasem niebezpiecznie zażygać, ale dawała radę
Odpowiedz