Rafa³ Sonik wygra³ spór z organizatorami Dakaru!
Zapewne większość z Was doskonale pamięta skandal regulaminowy na początku rajdu Dakar 2012. W wyniku niejasnych przepisów i w oparciu o mglistą argumentację Amaury Sport Organisation, główny organizator Dakaru zdyskwalifikował trójkę Polaków - Rafała Sonika, Łukasza Łaskawca, Maćka Albinowskiego, Czecha Josefa Machacka oraz kilku innych zawodników za rzekomo nieregulaminowe pojazdy.
Przypomnijmy, zdyskwalifikowane quady zbudował dla siebie i dla Polaków Czech Machaczek (zwycięzca Dakaru z lat 2000, 2001, 2003, 2007 i 2009 w kategorii quady), który twierdził że regulamin ogranicza pojemność do 750cc, tymczasem okazało się już na miejscu że ASO zapis w regulaminie rozumie jako ograniczenie dla pojazdów których silniki mają maksymalnie 750cc pojemności. Silniki Machaczka, Sonika, Łaskawca i Albinowskiego pochodziły z Yamahy TDM i ich pojemność została ograniczona do 750cc, ale… oryginalnie nie pochodziły z quadów i tutaj cały problem.
Gdzieś w tle całego zamieszania cały czas przewijali się zawodnicy z Południowej Ameryki, konkretnie bracia Patronelli którzy złożyli protest na maszyny przygotowane przez Machacka. Nie było żadną tajemnicą, że wykreślenie z tabeli najmocniejszych konkurentów mocno przybliżyło ich do podium. Ostatecznie w roku 2012 klasyfikację quadów wygrał właśnie Alejandro Patronelli.
Teraz okazuje się, że to Machacek i Sonik mieli rację. Jak donosi krakowski dziennikpolski24.pl po półtorarocznej batalii prawnej spór rozstrzygnięty został przez Sportowy Sąd Arbitrażowy (TAS) w Lozannie. Ten orzekł że quadowcy zostali niesłusznie zdyskwalifikowani i wytknął sędziom całą listę popełnionych błędów.
Taki wyrok sądu oznacza dwie rzeczy. Przede wszystkim to, że Rafał Sonik wróci na czwarte miejsce w klasyfikacji rajdu, które wywalczył jadąc pomimo braku na listach wyników. Polak pomimo dyskwalifikacji przez organizatorów przejechał cały rajd, tyle że jego wynik nie został uwzględniony w klasyfikacji quadów. Po drugie taki, a nie inny wynik orzeczenia sądu w Lozannie otwiera drogę do zwrotu kosztów i walki o odszkodowanie, a tutaj może chodzić o bardzo duże pieniądze.
Pytany przez dziennikarza Dziennika Polskiego o to, czy nie boi się retorsji ze strony ASO na edycji 2014, Sonik odparł: "Nie. Mam nadzieję, że do głów organizatorów dotarło, że nie dam się kantować. Jeśli już na coś się decyduję, to nie odpuszczę".
W tym sezonie Rafał Sonik zdobył Puchar Świata FIM w Rajdach Terenowych i w Dakarze 2014 pojedzie jako jeden z faworytów do zwycięstwa. Trzymamy kciuki!
Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarzeBrawo !!
Odpowiedz