Nowe motocykle Harley-Davidson na rok 2022. Co pokazali?
Harley - Davidson 2022. Światowa premiera "Dalej. Szybciej" czyli: Rider S wraca mocniejszy niż kiedykolwiek. Jochen Zeitz vel "Nobody".
W środę odbyła się światowa, wirtualna premiera nowości marki Harley - Davidson pod hasłem: "Dalej. Szybciej". Amerykański gigant z Milwaukee zaprezentował to, co przygotował dla swoich wielbicieli na rok 2022: motocykle, części, akcesoria i odzież. Wydawać by się mogło, że oczy wszystkich miłośników Hadeka były zwrócone w kierunku Low Rider’a S, który został zaprezentowany w zupełnie nowej odsłonie. Celowo piszę wydawać, ponieważ dla mnie, miłośnika marki Harley - Davidson tym razem w całej wirtualnej premierze najważniejsze były nie motocykle, a osoba głównego CEO H-D - Jochen’a Zeitz’a. O człowieku "skazanym na sukces" poniżej. Zapraszam.
Czekając na wirtualną, światową premierę Harley - Davidson 2022 byłem pewny dwóch rzeczy. Po pierwsze: - "Jestem pewien, że nie zobaczymy żadnego, całkowicie nowego modelu motocykla H-D". Dlaczego? Dlatego, że w poprzednim sezonie zbieraliśmy szczęki z podłogi po ukazaniu się pierwszego w stajni Milwaukee motocykla Adventure Touring - Pan America 1250 i 1250 Special. Motocykl Harley - Davidson Pan America 1250 w ubiegłym roku był najlepiej sprzedającym się motocyklem adventure w Ameryce Północnej. Podano również informację o tym, że wyprzedano całą produkcję przewidzianą na rok 2021. Portal Motorcycle.com szybko okrzyknął Pan Americe 1250 "Motocyklem Roku", a także "Najlepszym Motocyklem Adventure". W mojej opinii nie widać obecnie na horyzoncie (w fazie projektowania), żadnego motocykla spod znaku H-D, który mógłby w krótkim czasie (rok po premierze Pan Am) zdobyć tak wielką popularność, jak wspomniana Pan America. Gdyby ktoś narzekał na brak nowych modeli H-D to przypomnę, że w ubiegłym roku nadjechał też Sportster S, który również zebrał wiele pozytywnych i ciepłych opinii. Jeździłem jednym i drugim: - "Z Pan Americą nawiązaliśmy jedyną w swoim rodzaju, wyjątkową więź 😉".
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Druga rzecz, której byłem absolutnie pewny, to to że: - "Na bank, oprócz nowych malowań, kolorystyki dobrze znanych modeli, Harley zaprezentuje jeden, a może nawet kilka motocykli, które będą rozbudowaną ewolucją znanych i dobrze sprzedających się modeli". I nieskromnie dodam, że miałem rację. (Ma się ten "pajęczy zmysł" co nie 😉). Znalazłem w internecie kilka komentarzy, z których wynika, że wiele osób czekało chociażby na model Harley - Davidson Bronx, który jak wiemy zniknął z planów marki (czy na zawsze, czy tylko na kilka lat, tego nie wiem). Ja jednak nie czuję się zawiedziony, uważam że Bronx w takiej odsłonie w jakiej był prezentowany nie pasuje do DNA Harley’a. Wrócmy do premiery H-D pod hasłem "Dalej. Szybciej".
Zanim jednak przejdę do mojego głównego bohatera, Jochen’a Zeitz’a, parę słów o zaprezentowanych motocyklach.
Model Low Rider S wraca w nowej odsłonie. Cruiser otrzymał silnik Milwaukee - Eight 117 V-Twin z precyzyjnym chłodzeniem olejowo - powietrznym, co oznacza że serce motocykla generować będzie 105 KM (78 kW) przy 5020 obr./min a maksymalny moment obrotowy wyniesie 168 Nm. Pojemność Low Rider’a S 2022 to teraz 1923 cm3. Zbiornik paliwa mieści 18,9 l benzyny.
Nie mogę się doczekać gdy w salonach H-D pojawią się demówki.
Low Rider S dostępny będzie w dwóch wersjach kolorystycznych: Vivid Black i Gunship Gray. Układ napędowy, osłona silnika, potrójne zaciski, zacisk górny, wsporniki tylnego błotnika i konsola zbiornika zostały wykończone kolorem Wrinkle Black. Pokrywa sprzęgła, wlot, dolne osłony zaworów i wspornik kierownicy są pokryte kolorem Gloss Black. Widelce mają kolor anodyzowanej czerni. Tłumiki i osłony wydechu wykończono głęboką czernią Jet Black. Skoro czerwony kolor postrzegany jest jako najszybszy, to czarny będzie zawsze pasował do każdej stylówki 😉. Wraz z silnikiem Milwaukee - Eight 117 pojawił się nowy układ dolotowy Heavy Breather z filtrem skierowanym do przodu, dzięki czemu silnik dostanie więcej powietrza. O odpowiednie brzmienie Low Rider’a S zadba wydech typu shotgun w układnie 2 w 2. Kolejną nowością w Low Riderze S są zegary z analogowym obrotomierzem i cyfrowym prędkościomierzem. Zamontowane zostały na kierownicy, a nie tak jak to miało miejsce poprzednio na zbiorniku paliwa. (Teraz już nie będzie potrzeby przyklejania zdjęcia swojej dziewczyny na kierownicę, by wypełnić panującą tam pustkę 😉). Low Rider S zyskał także nowy, podwyższony tylny amortyzator. Tylne zawieszenie posiada hydrauliczną regulację napięcia wstępnego. Zwiększony został też kąt pochylenia motocykla o 1,3 stopnia. Cena Low Rider’a S zaczyna się od 96 tys zł.
Wirtualną premierę oglądałem na smartfonie jadąc samochodem. I żeby nie było, bardziej skupiałem się na drodze niż na filmie. W pewnym momencie widzę scenę rodem z filmów Transformers: - "Co do cholery?! Low Rider S przemienia się w bagger’a ?!". Wiecie co wtedy sobie pomyślałem? Że CEO H-D Jochen Zeitz to niezły skurczybyk 😉 Ale o tym później. Low Rider S na rok 2022. będzie dostępny w wersji ST - Sport Touring. Ta wersja zyskała masywną, przednią czaszę (owiewkę) wraz z przyciemnioną szybą o wysokości sześciu cali, a także boczne kufry (o pojemności 53,8 l), które przywodzą na myśl inny model H-D - Sport Glide’a. Low Rider ST wyposażony jest w ten sam silnik co Low Rider S - Milwaukee - Eight 117. Gdy pisałem artykuł o nowym Sportsterze S użyłem takiego sformułowania, że "nowy twór z Milwaukee jest gotowy do zażartej walki o kamizelkę "President MC". Teraz muszę sprostować te słowa ponieważ Low Rider w wersji ST wygląda jakby wyraźnie dopakował na siłowni i przeszedł intensywny trening w klasztorze Shaolin, który pozwolił mu na zdobycie nowych skills’ów. W efekcie tego powrócił mocniejszy niż kiedykolwiek i zasiadł w należnym mu fotelu "Prezydenta MC" jednocześnie spychając z niego młodego Sporciaka😉. Oglądając premierę H-D dowiedziałem się że natchnieniem projektanta do wyposażenia Low Rider’a w muskularną, wyrzeźbioną przednią czaszę był dawny, historyczny model Harley’a - FXRT. Myślę że wizjonerzy z Milwaukee pozazdrościli trochę ekipie Laidlaw’s H-D która w 2019 r. na bazie Sport Glide’a zbudowała custom’a o nazwie Coast Glide i tym samym zwyciężyła w konkursie U.S. Battle of the Kings 2019. Nie ma w tym nic złego, nasuwa się jednak pytanie: - "Dlaczego tak późno ? 😉".
W wersji ST oprócz Low Rider’a zaprezentowane zostały dwa inne modele H-D: Road Glide i Street Glide. Oba motocykle posiadają silnik Milwaukee - Eight 117, hamulce Brembo Reflex z działaniem w zakrętach i aerodynamiczne owiewki. Motocykle wyposażone zostały także w system multimedialny BOOM! Box GTS. Według Hadeka Road Glide i Street Glide w wersji ST mają dostarczyć motocykliście wrażeń i emocji porównywalnych do tych, których doświadczają zawodnicy biorący udział w wyścigach Battle of the Baggers, ścigający się na baggerach ze stajni Harley - Davidson oraz Indian.
Co jeszcze Harley pokazał na rok 2022 ? Motocykle CVO (Custom Vehicle Operations). Sam Harley - Davidson mówi o nich tak: - "CVO to kwintesencja stylu i osiągnięć projektowych Harley - Davidson. Ich jedynym minusem jest to, że są produkowane w ograniczonej liczbie egzemplarzy". CVO tworzą modele: Street Glide, Road Glide, Road Glide Limited i Tri Glide. Modele CVO oferowane są w wyraźnie odrębnych odsłonach stylistycznych aby zaspokoić różne gusta nawet najbardziej wymagających klientów. Każdy model CVO został wyposażony w silnik Milwaukee - Eight 117, a także w zaawansowane funkcje, które mają na celu poprawę komfortu jazdy. W modelach CVO znajdziemy: zestaw audio od Rockford Fosgate, czy zestaw słuchawkowy BOOM! Audio 30K Bluetooth. Zastosowana w tych modelach elektronika to m.in.: ABS z działaniem w zakręcie, kontrola trakcji z działaniem w zakręcie, system kontroli poślizgu. Zamykając temat motocykli Harley - Davidson wspomnę jeszcze o nowych malowaniach kilku modeli. Sportster’a S będziemy mogli wybrać w kolorze Mineral Green Metallic, Fat Bob dostępny będzie w kolorze Gunship Gray i White Sand Pearl, Breakout otrzymał dodatkowe kolory Gauntlet Gray Metallic i Mineral Green Metallic, a Street Bob sprawia wrażenie wyjątkowo świeżego w kolorze Gauntlet Gray Metallic, Redline Red i Fastback Blue. Pan America 1250 Special również otrzymała nowe malowanie Fastback Blue połączone z White Sand. W Pan Am na rok 2022 oprócz nowego malowania poprawiona została elektronika: wydłużono czas działania opcji Vehicle Hold Control (wspomaganie ruszania pod górę), a także odświeżono wyświetlacz TFT. Od teraz ma być bardziej czytelny i przejrzysty.
A teraz pora na mojego głównego bohatera.
- "Z tego Jochen’a Zeitz’a to niezły skurczybyk" 😉 - pomyślałem spoglądając na ekran smartfona. Co zrobić żeby odnieść sukces? Wystarczy w jednym roku wyprodukować dwa nowe modele motocykli (spokojnie, wystarczy), a zaraz w kolejnym rozbudować, doposażyć lub zcustomizować, kilka znanych modeli H-D i dodać do ich nazwy literki ST (Sport Touring). 😉 Generalny CEO Harley’a Jochen Zeitz jeszcze niedawno był krytykowany za kilka "odważnych" posunięć m.in. za wizję zbudowania motocykla adventure, za anulowanie Streetfighter’a Bronxa, czy za usunięcie z katalogu europejskiego linii modelowej Sportster i Street. Oglądając i słuchając go, gdy wypowiada się podczas kolejnych motocyklowych premier H-D, mam nieodparte wrażenie że przy podejmowaniu jakiejś ważnej decyzji mającej wpływ na zarządzaną przez siebie markę - nawet mu nie drgnie powieka. Z wyglądu przypomina mi… nikogo! Czyli Bob’a Odenkirk’a występującego w filmie "Nobody". Jego twarz raczej nie zdradza wielu emocji, za to z jego działań i efektów które przynoszą, mógłbym wywnioskować, że jest on niczym inny bohater kina akcji - "John Wick". Jochen Zeitz to człowiek skupiony, zaangażowany, niezłomny. Ale sprawia też wrażenie człowieka nudnego, statecznego trochę takiego w wersji małomiasteczkowej. Oczywiście da się momentami zauważyć że to co robi sprawia mu sporo radości i że bez pasji, wiary w siebie i swoje możliwości nie osiągnąłby tak dużego sukcesu. Spodziewam się że pod tekstem pojawią się komentarze typu: - "Gościu, ale on jeszcze nic nie zrobił, Harley to już nie to samo. Kiedyś to było…!". I od razu tym wszystkim osobom odpowiadam tutaj: - "Nie macie racji". Jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia, ale faktem jest że Jochen Zeitz spokojnie, metodycznie, konsekwentnie wyprowadza Harley’a z powrotem na szerokie wody. Jestem przekonany o tym, że robi to nie tylko dla fanów, miłośników H-D na całym świecie, ale przede wszystkim dla siebie i dla własnej satysfakcji. Gdy wpiszecie w wyszukiwarkę Google jego imię i nazwisko możecie natrafić na krótki artykuł o nim (źródło: www.manageronline.pl) pt. "Jochen Zeitz - wunderkind zarządzania. Pozwolę sobie przekopiować kilka ważnych informacji, które rzucą szersze światło na osobę Mr. Nobody: "Wysoki, chudy, o spojrzeniu jak wielu uważa - będącym jednocześnie jego znakiem towarowym, maratończyk. Jochen Zeitz mając niespełna 27 lat, znając już wówczas 6 języków, został szefem marketingu Pumy. (W kieszeni miał dyplomy znakomitych uczelni niemieckich, francuskich i amerykańskich. Do nich dołączył jeszcze jeden - z European Business School z zakresu marketingu międzynarodowego i finansów). Jednym z jego pierwszych zadań było przygotowanie prezentacji - kierunków rozwoju i strategii dla głównych udziałowców firmy, głównie Szwedów. Pierwsze zmiany, które z powodzeniem przeprowadził w firmie, dotyczyły przeniesienia produkcji do Azji, ukrócenia biurokracji, cięcia kosztów i zatrudnienia oraz ustanowienie języka angielskiego oficjalnym językiem korporacyjnym. W 1993 roku został dyrektorem generalnym CEO Pumy. Był najmłodszym w historii Niemiec szefem renomowanej spółki giełdowej. Miał wtedy 30 lat. Puma nie była w dobrej kondycji finansowej, od dłuższego czasu notowała straty. Dla młodego Zeitz’a było to wyzwanie. Nie ukrywał swoich ambicji, aby nie tylko firmę wyciągnąć na prostą, ale uczynić z tej starej, uznanej marki lidera w tym segmencie rynku. Od razu zabrał się za światową restrukturyzację firmy i wytyczył długoterminowe plany rozwoju. Znakomicie zdawał sobie sprawę ze znaczenia marketingu w firmie. Dlatego umiejętnie włączył się w sponsoring Love Parade w Berlinie, w Mistrzostwa Świata w Skateboardingu oraz w wyposażenie w kontrowersyjne kolekcje Pumy Sereny Williams i piłkarzy Kamerunu. O marce zrobiło się głośno. Jochen Zeitz był pierwszym, który głośno mówił o tym, że granica pomiędzy kolekcjami "modowymi" a sportowymi się zatarła. Miał już gotowy plan totalnej zmiany wizerunku Pumy z firmy identyfikowanej z branżą sportową, produkującej odzież i obuwie sportowe, na firmę lifestyle’ową. Co zresztą wkrótce stało się faktem".
W roku 2011 Johen Zeitz wraz z benedyktynem - ojcem Anzelmem Grün’em wydał książę pt. "Bóg, pieniądze i wiara. Rozmowa między mnichem a managerem". Książka została przetłumaczona na kilkanaście języków i opowiada o tym, co tak naprawdę interesuje Jochen’a Zeitz’a i na co pozostaje szczególnie wrażliwy. (O zrównoważonym rozwoju, relacji gospodarki do dobrobytu, kultury, wartości i odpowiedzialności).
Analizując jego historię, karierę i dotychczasowe osiągnięcia uważam, że marka Harley - Davidson pod jego przewodnictwem ma przed sobą jeszcze "grube lata". Jochen Zeitz rozkręca się powoli jak "Nikt". Z początku chce zminimalizować wszystkie szkody i straty, ale później liczy się już tylko pewność siebie, wola życia i chęć osiągnięcia sukcesu. (czymkolwiek by on nie był).
Nawiązując na koniec do wspomnianego wcześniej nieco małomiasteczkowego image’u Zeitz’a - nie raz bywa tak, że cytując Dawida Podsiadło -" Z małego miasta wielkie sny". I powiem wam jeszcze jedno. Paulo Sousa był "TOP". "TOP", "TOP", "TOP". Wszyscy wiemy jak to się skończyło. Więc jeśli mam wybierać to wybieram… "Nikogo" 😉.
Zdjęcia: Harley-Davidson Polska







Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarzeZapowiada³o siê nawet ciekawie. Po obejrzeniu wiêkszo¶ci YT i innych anglojêzycznych premier przyznam szacun dla wizualnej a nawet praktycznej linii ST. Ale potem w artykule nast±pi³ reklamowy ...
Odpowiedz