Na 125 przez Polskê - 1300 km i 3,5 dnia jazdy
Po nieco ponad trzech dniach pokonaliśmy Polskę z jednego do drugiego Trójstyku Granic.
Ruszyliśmy w środę rano z Nowego Dworu Mazowieckiego w kierunku północy Polski, w miejsce gdzie łączy się granica polsko-rosyjsko-litewska. To stamtąd oficjalnie ruszyliśmy na drugi koniec Polski, za Bogatynię na połączenie granicy polsko-czesko-niemieckiej. Oczywiście, całość trasy zajęła wielokrotnie więcej niż zakładaliśmy, pierwszego dnia spędziliśmy za sterami ponad 16 godzin. Może przez to, że w każdej możliwej sytuacji szukaliśmy alternatywnych dróg i lwią część trasy spędzaliśmy na wygłupach?
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
W środę zwiedzaliśmy przepiękne, polne drogi powiatu suwalskiego o północy docierając do Warszawy. Od czwartku dołączył do nas zaprzyjaźniony konstruktor motocykli z Perfect Ride, Piotrek, na swojej przerobionej 125-ce. I w takim oto, czteroosobowym składzie wyruszyliśmy do stolicy Dolnego Śląska. Wrocław zdobyliśmy po godzinie 21:00, a wieczór spędziliśmy w Chopper Pub’ie.
Piątek okazał się najbardziej rozrywkowym dniem z całej wyprawy. Z Wrocławia docelowo mieliśmy dotrzeć do Bogatyni, ale po drodze zaczarowały nas winkle Karkonoszy. Cały dzień spędziliśmy na cykaniu fotek i sprawdzaniu granic możliwości naszych "setek". Późnym wieczorem zostaliśmy zaproszeni na ognisko przez grupę motocyklistów-podróżników - żałujemy tylko, że nie mogliśmy zostać dłużej.
Bogatynię przywitaliśmy dzisiaj w okolicach południa, tym samym oficjalnie kończąc naszą przygodę. W dokładnie 3,5 dnia pokonaliśmy nieco ponad 1300 km, ale to przecież nie koniec - motocykle muszą wrócić do Warszawy, więc do liczników dobijemy jeszcze kilka setek.
Już niedługo pełna relacja z naszej mini-wyprawy przez Polskę na 125-kach, więc koniecznie zerkajcie na Ścigacz.pl!
Foto: M.Petkowicz (pon-check.com)







Komentarze 5
Poka¿ wszystkie komentarzeEch, marzy mi siê taka wyprawa. Mam w³a¶nie bartona classic i z chêci± wybra³bym siê w podobn± trasê co Wy, ale samemu to do¶æ kiepsko, a kumple dosiadaj± wiêkszych maszyn, wiêc pewnie nie ...
Odpowiedzmogli¶cie pojechaæ na droge szklarska - jakuszyce :) Kto by³ to wie o jakie winkle chodzi nawet na 125 masa frajdy
OdpowiedzFajnie ze relacjonujecie przygody 125-tek. Jestem za propagowaniem tej formy spedzania czasu wolnego. Ostatnio mam jednak mieszane uczucia co do liberalizacji przepisow poszerzajacych dostep do ...
Odpowiedzzajebis%%e, czekamy na pelna relacje!
OdpowiedzCzemu nie ma nigdzie przycisku RZYGAM TYM
Odpowiedza rzygaj se, najlepiej na monitor
Odpowiedz