Motocyklowa trzecia połowa. Co zrobić, by pogodzić dziewczynę i motocykl?
Dzisiaj walentynki, święto zakochanych, dobra okazja do refleksji i zastanowienia się nad faktem, jak bardzo ceniąc swoją pasję, musimy o nią walczyć z naszą "trzecią połową". Specjalnie użyłem takiego określenia, bo zakładam, że drugą połową jest nasz motocykl. Tak wiem, uraziłem teraz dumę wszystkich osób, które myślały, że serce, jak w zawieszce dla zakochanych, dzieli się tylko na dwie części.
Często spotyka się sytuacje, gdy ktoś jeździł motocyklem w młodości, a później się ożenił i musiał skończyć z jazdą. W takiej sytuacji, albo motocykl nie był wystarczająco ważny, albo zrezygnowałeś z kawałka siebie dla "świętego spokoju" i nie słuchania wiecznych wypominań oraz tekstów "albo ja albo motocykl".
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Czy może być inaczej?
Oczywiście, że tak. Sposobów jest co najmniej kilka. Po pierwsze, jeżeli nie chcemy ukochanej/ukochanego zrazić do motocykli, to nie róbmy z naszej pasji tematu tabu. Nie pracujemy w agencji wywiadu, a motocykl to nie tajemnica państwowa, chociaż uwierzcie mi, że czasem tak właśnie jest. Pracując w warsztacie, miałem nie raz do czynienia z klientami, którzy - uwaga - ukrywali przed żoną fakt posiadania motocykla! Pojazd okazyjnie nabyty za odkładane oszczędności, trzymany u kolegi w garażu, używany potajemnie. Nie wiem może, ich to też kręciło? Taki motocykl trochę jak kochanka na boku. W trakcie naprawy, gdy przychodził moment powiadamiania klienta o gotowości maszyny do odbioru, trzeba było w trakcie rozmowy telefonicznej użyć kodu. Zdarzały się sytuacje, gdy używałem wręcz zaszyfrowanej wiadomości SMS "Czy to Jadwiga?". Oczywiście nie Jadwiga, ale hasło do odbioru przekazane. Pieniądze za serwis, wyjmowane z tajnej skrytki w portfelu. Zazwyczaj klient dodawał: "wie Pan odłożyłem sobie przed żoną". Dziwny przypadek? Na pewno, ale uwierzcie mi to nie wymysł.
Trzeba o swoją pasję czasem powalczyć, ale róbmy to z głową. Pokażmy motocykl, jako coś normalnego i zarazem fajnego. Może jako sposób spędzenia razem czasu? Często strach przed jazdą na motocyklu wiąże się z wyobrażeniem demonicznej prędkości oraz serii filmów na YouTube "Najgroźniejsze wypadki motocyklowe". A może spróbować przejażdżki jakimś fajnym, wygodnym turystykiem czy cruiserem (te motocykle na pewno są wygodniejsze niż ścigacze). Nie mamy akurat takiego moto? Od czego są wypożyczalnie... Wypad na zapiekanki, a może w jakieś ustronne miejsce?
Kolejny pomysł to zabranie lubej / lubego na trening motocyklowy. Najlepiej zacząć od pitbike'a bo to takie małe, śmieszne, niegroźne. Potem jakiś trening na mniejszym torze (Tor Modlin w zeszłym sezonie miał pitki i tor w tym samym dniu). Niewykluczone, że może i druga połówka złapie bakcyla widząc, jakie to fajne? Stare przysłowie mówi "Kto z kim przestaje takim się staje" i jest w tym dużo prawdy. Kto wie czy za jakiś czas nie nadarzy się okazja, byście pojechali razem do Hiszpanii? Tam można nie tylko pośmigać na torze, ale również korzystać z uroków turystyki i plażowania.
Drogie Panie i drodzy Panowie, zwracam się tu do tych "niemotocyklowych" połówek. Zastanówcie się przez chwilę i wybierzcie coś co uwielbiacie, może jakiś sport lub hobby? Niech to będzie, na przykład, wspinaczka. Wyobraźcie sobie teraz, że słyszycie: "albo ja albo wspinaczka"! Miło? Chyba lepiej usłyszeć: "Chodź wskakujemy na moto, to na skałkach będziemy za 2 godziny i jeszcze po drodze sprawdzimy inne fajne miejsca do wspinaczki..."
Tym z Was, dla których motocykl to jedyna druga połówka, życzę, żebyście w nadchodzącym sezonie, na jakimś treningu lub track day’u, poznali tę "trzecią" połówkę. Jeżeli oczywiście macie na to ochotę.







Komentarze 1
Pokaż wszystkie komentarzeProsta sprawa - od początku kawa na ławę. Taki jestem, to lubię, tego nie. Jasna sytuacja. Nie pasuje jej moja pasja, hobby, zainteresowanie, sposób spędzania wolnego czasu? No to krzyż na drogę. ...
Odpowiedz