Jonathan Rea pi±ty raz z rzêdu MISTRZEM ¦WIATA MOTUL WorldSBK
Na dwie rundy przed końcem sezonu 2019, Jonathan Rea obronił tytuł mistrza świata w serii wyścigów FIM WorldSBK MOTUL, w dużej mierze dzięki pomocy Alvaro Bautisty. Aż dwóch kierowców Kawasaki zapisało się w ten weekend na kartach historii klasy Superbike. Wyścig SSP300 również wyłonił mistrza.
Rea wykazał się rewelacyjnym tempem już w walce o Superpole, którą ukończył na pierwszej pozycji, wyprzedzając Van Der Marka i Haslama. Jego główny konkurent i rewelacja pierwszej części sezonu - Alvaro Bautista uplasował się w kwalifikacjach na zaledwie 14. miejscu.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Sobotni wyścig padł łupem młodego Turka -Razgatlioglu, który pokonał mistrza o ćwierć sekundy. To była pierwsza wygrana Topraka w karierze w WorldSBK. Na podium zobaczyliśmy również zawodnika BMW - Toma Sykesa. Bautista z odległej pozycji awansował aż na piąte miejsce, przegrywając z powracającym do ścigania Lorisem Bazem. Świetnie pojechał zmagający się z długotrwałą rekonwalescencją Leon Camier na Hondzie, mijając linię mety jak siódmy.
Niedzielny wyścig Superpole odbył się na dystansie 10 okrążeń, który również wygrał Razgatlioglu i to była jego druga wygrana w ten weekend. Widząc jego poczynania w bieżącym roku, środkowy stopień podium był tylko kwestią czasu. Drugie miejsce znów zajął Rea, a najniższy stopień na pudle tym razem wywalczył Van Der Mark. Tuż za podium pojawiły się dwa motocykle Ducati, w kolejności Davies i Bautista. Kalkulacja punktów jasno wskazała Jonathanowi Rea, co powinien zrobić, by w ostatnim wyścigu na francuskim torze Magny-Cours zrobić historyczną koronę. Warunkiem obrony tytułu była wygrana w drugim wyścigu i najwyżej dwunasta pozycja Ducati z numerem 19. Bautista pomógł swojemu rywalowi w 100% i przez kraksę z udziałem Razgatlioglu zakończył wyścig spektakularną glebą.
To był zdecydowanie nieudany debiut Hiszpana na francuskim obiekcie i finalnie przekreślił jego szanse na tytuł mistrzowski. Rea musiał tylko wygrać, co nie było łatwe, gdyż Yamahy walczyły do samego końca. Doświadczenie jednak wzięło górę i z przewagą prawie jednej sekundy został jako pierwszy w historii serii WorldSBK, czempionem globu. Już zeszłorocznym tytułem pobił dotychczasowe rekordy, a w ten weekend tylko umocnił swoją pozycję wśród legend wyścigów motocyklowych.
Van Der Mark i Lowes uzupełnili podium na zakończenie weekendu wyścigowego na Magny-Cours. Z 544 punktami na koncie, Jonathan ma tytuł w kieszeni, gdyż nawet gdyby ostatnie dwie rundy sezonu ukończył bez punków, a Bautista wygrałby wszystkie starcia, nie wystarczyłoby to na wygraną. Ma jednak w kieszeni pozycję vice mistrza, a walka o trzecią pozycje w tabeli toczy się ciągle pomiędzy zawodnikami Yamahy -Van Der Markiem i Lowesem.
W pośredniej kategorii wygrał Mahias, przed Vinalesem i Badovinim. Liderem generalki SSP600 pozostaje jednak Krummenacher, walczący ciągle o tytuł z Caricasulo i Cluzelem.
Wyścig w klasie SSP300 również wyłonił mistrza sezonu 2019. Choć Gonzalez przegrał francuski wyścig z Aną Carrasco, to wystarczyło na wypracowanie sobie przewagi aż 42 punktów przewagi, co przy jednym tylko wyścigu w końcówce sezony wystarcza na świętowanie przez siedemnastolatka tytułu mistrza w najmniejszej kategorii wyścigowej motocykli produkcyjnych. Trzecie miejsce na podium wywalczył Deroue.
Za dwa tygodnie odbędzie się przedostatnia runda sezonu, gdzie zmierzą się tylko zawodnicy klas Superbike i Supersport 600. Runda tytularna MOTULa będzie miała miejsce na argentyńskim torze Villicum w San Juan. Finałową rundę zobaczymy w ostatni weekend października w Katarze.
Czy ktokolwiek wierzył, że Rea wywalczy tytuł bez heroicznej walki z Bautistą? Już po pierwszych wyścigach wszyscy widzieli już koronę na głowie hiszpańskiego debiutanta, który na Ducati Panigale V4R czynił cuda. W każdym sporcie trzeba walczyć jednak do samego końca i Jonathan Rea nigdy o tym nie zapomniał, czego uwieńczeniem jest kolejny na koncie, już piąty tytuł, a to jeszcze nie koniec.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze