
Motul Boost And Clean Moto
Czyści i smaruje zawory silnikowe, gaźniki, układy wtryskowe, wtryskiwacze, pompy i komory spalania.
Motul
Boost
And
Clean
Moto
Horex VR6 - druga inwazja
Na pierwszy rzut oka Horex VR6 zdaje się być niedzielnym motocyklem dla siwych old boyów, ale ma wszystko, aby poderżnąć gardła dużych chłopców z Europy i Azji.
Wskrzeszenia Horexa nie można porównać do feniksa, który powstał z popiołów. To raczej próba przywrócenia czegoś do życia na poziomie samego Stwórcy. Dokładne, karkołomne, precyzyjne odrestaurowanie tkanek organicznych koncernu, który w czasach swojej młodości nie był specjalnie popularny i nie produkował zbyt dużo motocykli. Wielu zapewne dowiedziało się o tej firmie pierwszy raz, kiedy pojawiły się pierwsze informacje o VR6. No właśnie, VR6 to termin ściśle powiązany z Volkswagenem, który jako pierwszy zaprezentował ten typ silnika. O tym, jak działa i jaki jest sens montowania go w motocyklu powiemy sobie za chwilę. Horex VR6 ma być biletem powrotnym dla niemieckiego koncernu, który chce powrócić w wielkim stylu przez duże „S”.
Dżentelmeński roadster
Z tym określeniem najczęściej kojarzone są brytyjskie Triumphy, ale jak widać i perfekcyjni Niemcy potrafią dobrze podejść do tematu. Tak, wiem, że ten cały rarytasizm Horexa trzeba najpierw wypatrzeć, nie jest to biało-niebieski GSX-R żeby od razu spodobał się gawiedzi. Każdy jednak, kto do wizerunku motocykli podchodzi bardziej ambitnie i nie zwraca uwagi na „Łaaaa! Patrzcie, jaki jestem kolorowy i ostry!” wołane przez litry, uzna VR6 za majstersztyk. Sam motocykl nie jest duży. Jest wizualnym przeciwieństwem buldogowego V-Maxa, dla którego ma być rywalem. Pomyślmy o nim jak o retro bikeu w gabarytach Hondy CB750, ale z absolutnie lunatyckim silnikiem. Nie wszystko jest tutaj idealne. Np. lekko niedokończony tył motocykla albo brązowe tarcze zegarów. Kolor brązowy w motocyklu jest równie pożądany, jak obecność rodziców przy pierwszym stosunku z dziewczyną. Kanapa w tym kolorze jest ok., ale zegary? Dlaczego nie dano czerwonych, albo białych? Tym, co wygląda dosyć obłędnie, jest wydech, a właściwie trzy jego końcówki, przywodzące na myśl profil równie szalonej Hondy CBX1000. Horex wyjątkowo dobrze wygląda z tyłu. Sylwetka jest muskularna, ale smukła, a szeroka opona 190mm dodaje poważnego wyglądu.
Klasowe wymogi
Prawdziwy roadster nie może być napędzany rzędową czterocylindrówką. Po prostu nie może, chociażby miała to być najlepsza rzędówka na świecie. Indywidualny charakter tego typu motocykli zmusza, aby były one pędzone czymś ciekawym, interesującym, nietuzinkowym. Dlatego też Yamaha V-Max jest napędzana potężnym V4, Triumph Rocket III Roadster komiksowym R3, BMW R1200R boxerem, a Ducati Diavel widlakiem. Tak po prostu jest zapisane w konstytucji. W Horexie mamy coś nowego w motocyklowym świecie, czyli silnik VR6. Co taki silnik nam daje w jednośladzie? Przede wszystkim, pozwala upchnąć dużą liczbę cylindrów w relatywnie małych gabarytach. Silnik ten w przeciwieństwie do V2 nie jest tak długi, zajmuje podobną ilość miejsca, co rzędówki, a oferuje przy tym wszystkie pozytywne cechy V-ki ze sporym momentem obrotowym w dole skali obrotów na czele. VR6 Horexa jest dość dziwny, ale tylko dlatego, że nie widujemy takich rozwiązań technicznych na co dzień. Tyczy się to potrójnego wałka rozrządu i trzech zaworów na cylinder. O podwoziu wiadomo niewiele. Wiemy, że przedni USD ma średnicę goleni 50mm i że z tyłu jest centralnie zamocowany monoshock. Wiemy, że aluminiowa rama jest typu mostowego. Wiemy, że będą radialne zaciski hamulcowe. To, co z liczb jest bardzo ciekawe, to masa pojazdu. W przypadku roadstera, który ma być czymś mocno oldschoolowym wyobrażamy sobie, że będzie ważył tyle, co Spodek w Katowicach. Błąd. Horex VR6 z wszystkimi płynami waży 239 kg. To tylko 9 kg więcej od gwiazdy filmów dla dorosłych Ducati Diavel, przy czym warto dodać, że Horex jest, jakby to ująć… znacznie mocniejszy. Wspominałem, że ma 200 KM?
Mentalista
Robi się naprawdę interesująco, kiedy dowiadujemy się, że Horex VR6 będzie miał… kompresor. Nie przypominam sobie, aby jakiś fabrycznie produkowany motocykl, a tym bardziej przez Niemców, miał doładowanie. Jeśli się mylę, proszę o naukę i rozgrzeszenie. Co nam daje kompresor? Frajdę i zapas adrenaliny na kilka lat, oto właśnie co. Osobiście uważam, że turbosprężarka w motocyklu jest głupia, chyba, że ktoś potrafi się bezpośrednio swoją Hayabusą teleportować z domu na drogę szybkiego ruchu, albo mieszka na autostradzie. Wtedy ma to sens, kiedy na otwartej trasie można ją trzymać w „gotowości”. Ale w mieście? Albo na krótkich odcinkach? Kompresor daje nam niemal natychmiastowy ogień, co w połączeniu z 200 konnym silnikiem o charakterystyce V-ki musi zapewnić druzgocący spektakl. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby między sześcioma kolektorami siedział mały niemiecki inżynier wspierający kompresor własnym dmuchaniem. Ot tak, żeby było jeszcze perfekcyjniej. Dostępna będzie także wersja bez kompresora o mocy 175 KM, ale rezygnowanie z posiadania takiego patentu w motocyklu byłoby po prostu niemądre. Jeszcze jedna rzecz. VR6 jest elektronicznie zablokowany do 250 km/h przy których i tak głowa zostanie nam urwana razem z plecami. W tym motocyklu taki cyber-kaganiec w jakiś dziwny sposób cieszy. Czy nowobogaccy Włosi i zbyt pewni siebie Japończycy już się boją? Powinni.
Inwazja, ale na kogo?
Na wszystkich dużych, złych chłopców, którzy do tej pory uważali, że tylko oni mogą ciągnąć za włosy najpiękniejsze dziewczyny w klasie. Być może posunę się do mało profesjonalnej prognozy, ale Horex ma predyspozycje, aby wszystkich pozamiatać. Nudna matematyka mówi sama za siebie. Yamaha V-Max ma tyle samo koni, ciut więcej momentu, ale waży ponad 300 kilogramów i nie ma doładowania. Triumph Rocket III Roadster może i ma moment obrotowy zdolny cofnąć czas, ale waży tyle, co Wrocław. Najgorzej na tym wszystkim wychodzi Ducati Diavel. Jest po prostu słabszy. Ma mniej mocy, mniej momentu, a masę mniejszą tylko o 9 kilogramów. Było by strasznie przykre, gdyby grupka ludzi z wąsami rozgromiła celebrytę multimilionowego koncernu motocyklem zbudowanym w wykładanym kafelkami garażu. Horex VR6 ma kosztować około 20 tys. Euro, co przy dzisiejszym kursie walut daje około 80 tysięcy złotych. Na pytanie, czy to okazja czy rozbój w biały dzień, odpowiedzcie sobie sami.
Dane techniczne:
SIlnik – Sześciocylindrowy VR6 o kącie rozwarcia cylidrów 15 stopni |
Pojemność – 1218 cm3 |
Rozrząd – TOHC (Triple Over Head Camshaft) |
Zawory – 3 na cylinder |
Moc – 175/200 KM przy 8500 obr/min |
Sprężarka – Rotrex C-series |
Moment obrotowy – 150 Nm |
Stopień sprężania – 9:1 |
Sprzęgło – mokre wielotarczowe, sterowne hydraulicznie |
Przeniesienie napędu – pas zębaty |
Rama – aluminiowa typu mostowego |
Zawieszenie przód – USD 50mm |
Zawieszenie tył – Monoshock montowany centralnie |
Hamulce – tarczowe, zaciski radialne 4 tłoczkowe/2 tłoczkowe |
Opona przód – 120/70/17 |
Opona tył – 190/55/17 |
Masa w stanie gotowym do jazdy – 239 kg |
Wysokość siedzenia – 820mm |
Prędkość maksymalna – ograniczona elektronicznie do 250 km/h |
|
Komentarze 19
Pokaż wszystkie komentarzeJeździłem Horex`em z 1938r, miałem wtedy 12 lat Miło wspominam ... :) (kto zrobi dłuższy pasek w stodole) do momentu aż nas babcia przyłapała Oj miałem pasek, miałem Czerwony i w poprzek ...
Odpowiedzpiekny motor z poterzna moca a przy tym bardzo lekki..pewnie podniecacie sie dennymi harleyami,wielkie ciezkie niczym czolgi,w dodatku kiepsko wykonane.polecam nowe bmk,moze bez uroku,ale ...
Odpowiedzpanie Jerzy czy ma pan BUELLA ?! może jakiegoś HD ?! nie pewnie CBR 600 nie ?! to poco pan pisze takie rzeczy
OdpowiedzŚwiatło przednie zdecydowanie od przedwojennej ciężarówki :) Nie wiem czemu ta marka (VW) kojarzy mi się z kapustą i pierdzeniem oraz bekaniem po piwie.
OdpowiedzMoim skromnym zdanie za wyjątkiem koloru brązowego który mnie osobiście w motocyklach odrzuca nawet Kolor motula w/g mnie jest dziwny :) Cała reszta jest po prostu zajebista i wcale mnie nie zdziwi...
OdpowiedzNie oszukujmy się Niemcy nigdy nie potrafili zbudować ładnego samochodu czy motocykla, im się wydaję ,że coś co zbudowali jest ładne, ale w rzeczywistości tak nie musi być.Co do techniki to już w ...
OdpowiedzHa...ha...ha... Powinniśmy zamienić kilka wyrazów miejscami w twoim komentarzu. Auta mają piękne, Audi, no osobiście BMW mi się nie podobają, ale takie VW Scirocco, czy malutkie ople Corsy są świetne.
OdpowiedzTa kanapa wygląda jak wielka kupa na szklanym wieżowcu a poza tym rewelacja chociaż nienawidzę golfów.
Odpowiedz