Dakar 2022: wyniki prologu i pierwszego etapu. Niezły początek Polaków [VIDEO]
44. edycja Rajdu Dakar rozpoczęła się na dobre. Za nami prolog i pierwszy etap. Reprezentacja Polaków, mniej liczna, niż w latach ubiegłych, zaliczyła dobre starty, choć drugiego dnia w pułapkę nawigacyjną wpadli niemal wszyscy.
W klasie motocykli oba dni należały do Daniela Sandersa. Australijczyk pojechał bardzo dobrze, unikał błędów i obecnie jest liderem klasyfikacji generalnej. Konrad Dąbrowski w prologu zajął 29. pozycję, a w klasyfikacji juniorów był 3. Pierwszy etap, czyli pętlę wokół Ha’il Konrad rozpoczął dobrze, jednak w okolicy 260 kilometra OESu popełnił błąd nawigacyjny i stracił sporo czasu. Na mecie zameldował się 42., a wśród juniorów uzyskał 4. czas. Maciej Giemza w prologu był 18., natomiast na trasie etapu, podobnie, jak wielu szukał prawidłowej trasy i ostatecznie ukończył na 43. pozycji. Debiutujący w rajdzie Danilo Petrucci w prologu był 23., a w pierwszym etapie 13.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
W klasie quadów mamy tym razem tylko jednego reprezentanta. Kamil Wiśniewski pojechał równo. Zarówno w prologu jak i w pierwszym etapie na mecie meldował się z szóstym czasem.
Od samego początku świetnie jadą Polacy w klasie SSV. Prolog należał do zespołów Cobant-Energylandii: Marek Goczał pilotowany przez Łukasza Łaskawca uzyskał najlepszy czas, a Michał Goczał i Szymon Gospodarczyk byli drudzy. Aron Domżała i Maciej Marton na mecie zameldowali się z piątym wynikiem. Drugiego dnia polskie zespoły ponownie uplasowały się wysoko. Tym razem drużyna Domżała/Marton wygrała odcinek, a Michał Goczał z Szymonem Gspodarczykiem ukończyli na czwartej pozycji. Marek Goczał i Łukasz Łaskawiec tym razem z problemami na trasie i koniecznością naprawy urwanego koła, na metę dotarli 14. ze stratą ponad godziny do zwycięzców.
W klasie samochodów nie do pokonania, póki co, jest Nasser Al-Attiyah pilotowany przez Matthieu Baumela. Załoga Toyoty dwukrotnie meldowała się na mecie z najlepszym czasem. Jakub Przygoński i Timo Gottschalk w prologu byli 9., a w pierwszym etapie 8.
Ze względu na intensywne opady deszczu, organizatorzy byli zmuszeni do zmiany trasy drugiego etapu, który odbędzie się z Ha'il do Al-Kajsumy. Trasa wyniesie 453 kilometry, w tym sam OES 338. Drugi etap miał być też pierwszym dniem maratonu, jednak ze względu na warunki, zdecydowano się na zniesienie zasad obowiązujących podczas etapów maratońskich, w tym m.in.: o zamkniętym parku maszyn.
Pełne wyniki znajdziecie na STRONIE.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze