Taddy Błażusiak - na pełnym gazie w kierunku podium
Jazda motocyklem to nie tylko moja wielka życiowa pasja, ale także praca, która polega na dostarczaniu moim sponsorom jak najlepszych wyników
Wszystko wskazuje na to, że w tegorocznym AMA Endurocrossie na najwyższym miejscu na podium stanie nie kto inny, jak Tadek Błażusiak, który w tym roku jedzie dosłownie na pełnym gazie w kierunku podium. Po dwóch rundach AMA Endurocrossu, które Tadek wygrał mieliśmy okazję podsumować jego tegoroczne osiągnięcia w krótkiej rozmowie...
Ścigacz.pl: Dawno nie gadaliśmy, zatem może zacznę od Dzień Dobry (z lekką nutą ironii).
Taddy: Dzień dobry... ale ten Ścigacz daje ciała ostatnio (też z taką lekką nutą ironii haha).
Ścigacz.pl: Już w Polsce, czy jeszcze w USA? Właściwie, to gdzie teraz częściej mieszkasz?
Taddy: Chwilowo jestem w Polsce jednak większość czasu spędzam w USA, czy też w Andorze. W Stanach zakotwiczony jestem w Californii w miasteczku o nazwie Murietta położonym ok. 50 km od Los Angeles, przede wszystkim przez wzgląd na moje starty w AMA Endurocross. Jeżeli jednak zawody rozgrywane są w Europie zamieszkuję głównie w Andorze.
Ścigacz.pl: Za pamięci. Trzy zwycięstwa z rzędu w Erzberg Rodeo, nie znudziło się Tobie jeszcze (uśmiech)?
Taddy: Haha. Na każde zwycięstwo bardzo ciężko pracowałem. Jazda motocyklem to nie tylko moja wielka życiowa pasja, ale także praca, która polega na dostarczaniu moim sponsorom jak najlepszych wyników. Właśnie to staram się robić i dlatego w przyszłym roku dam z siebie wszystko, aby czwarty raz z rzędu stanąć na najwyższym miejscu na podium. Zatem odpowiadając na Twoje pytanie - nie, nie znudziło mi się jeszcze i zapewne prędko nie znudzi. (od red. całe szczęście dla nas)
Ścigacz.pl: Przy okazji... Wracając do dawnych czasów. Jak zmieniło się Twoje życie od pamiętnego zwycięstwa w 2007 roku na Erzberg Rodeo?
Taddy: To pytanie słyszę akurat dosyć często, w szczególności w trakcie wywiadów udzielanych w USA. Tak naprawdę odpowiedź na nie wcale nie będzie zaskakująca bowiem moje życie niewiele się zmieniło. Zanim wygrałem Erzberg Rodeo byłem trialowcem jeżdżącym w Mistrzostwach Świata. Fakt, do nowego sportu wjechałem wielkim przebojem jako nikomu dotąd nieznany zawodnik. To z pewnością przyniosło mi większą popularność jak i przewagę w tej nowej dla mnie dyscyplinie. Jednak w życiu prywatnym jak i zawodowym większość pozostała bez zmian. Wiecznie na walizkach ;)
Ścigacz.pl: Na swoim koncie masz obecnie także dwa zwycięstwa w Mistrzostwach Świata Ameryki Północnej zatem póki co wszystko idzie zgodnie z planem?
Taddy: Dokładnie tak, jeżeli w ogóle możliwe jest zaplanowanie czegokolwiek w zawodach. W tym roku celem było wystartowanie w AMA Endurocross i osiągnięcie jak najlepszych rezultatów. Nie zakładałem jednak zwycięstwa, gdyż w Mistrzostwach Ameryki Północnej jeździ bardzo doświadczona i mocna stawka zawodników. Poziom jest po prostu mega wysoki. Na zawody pojechałem z nastawieniem na jak najlepszy wynik i dlatego nie mogę być bardziej szczęśliwy, niż po dwóch minionych rundach, w których zgarnąłem najwyższe trofeum.
Ścigacz.pl: Co będzie dalej?
Taddy: Na chwilę obecną mam sporo punktów przewagi. Do pierwszej rundy moim największym rywalem był ubiegłoroczny Mistrz AMA Endurocrossu Ricky Dietrich, który w trakcie kwalifikacji w Oklahomie złamał stopę. Oznacza to iż tytuł jest już poza zasięgiem jego ręki. Teraz ja muszę skoncentrować się na punktach i dowieźć tytuł.
Ścigacz.pl: Do zdobycia jest jeszcze pewna Potrójna Korona, po którą nikt w historii tych zawodów jeszcze nie sięgnął. Jak myślisz w czym tkwi rzecz?
Taddy: Za Potrójną Koroną kryje się suma 50 000 dolarów. Warunkiem zainkasowania tej kwoty jest wygranie trzech określonych przez organizatorów rund. Dotychczas występowałem raczej w roli blokującego bowiem odniesione w minionych latach kontuzje nie pozwoliły na wystartowanie we wszystkich trzech rundach. W 2007 skutecznie zablokowałem jednak Knighta zaś w 2008 roku pokrzyżowałem plany Dietricha. Dotychczas to oni byli najbliżej zdobycia korony. Za mną dopiero pierwszy krok. Jak będę miał drugie zwycięstwo w kieszeni będę mógł pomyśleć o wygranej. Trzeba jednak pamiętać, że tutaj liczą się wyłącznie pierwsze miejsca, a ich zdobycie nie należy do łatwych (uśmiech). Dla mnie jednak najważniejszy jest tytuł w pełnym cyklu zawodów i zdobycie tytułu Mistrza w AMA Endurocross.
Ścigacz.pl: Denver i Las Vegas... Tam musisz stanąć na najwyższym miejscu na podium aby korona, miejsce w kartach historii oraz 50 tys. dolarów było Twoje. Jakiś potencjalny problem?
Taddy: Runda w Las Vegas oznacza zaciętą rywalizację. Na linii startu pojawiają się najlepsi zawodnicy z całych Stanów. Czasem bywa tak, że dotychczasowi liderzy nie klasyfikują się nawet do finału. Walka tam będzie zapewne bardzo wyrównana. Jak wspomniałem jednak wcześniej najważniejszy jest dla mnie tytuł, który zamierzam dowieźć do mety.
Ścigacz.pl: Zapewne na pełnym gazie (hahahaha)
Taddy: Nie inaczej.







Komentarze 5
Pokaż wszystkie komentarzewymiatasz brawo
OdpowiedzTen Pan jest dumą Polski !!!!!
OdpowiedzBłażusizk dumą Polski !!!!!
OdpowiedzBłażusiak to bez wątpienia najbardziej utytuowany polski motocyklista !!! jest dumą wszystkich Polaków!!! BRAWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzZeby nasi pilkarze chociaz w polowie grali w nogę tak jak Tadek jezdzi na moto, to ogrywalibysmy Brazylie...
OdpowiedzCzłowieku! Gdyby grali w 1/10 tak jak on jeździ to byłoby mega.
Odpowiedz