Ryki: 75-latek jechał skuterem pod prąd po trasie ekspresowej S17
W ostatni wtorek na drodze ekspresowej S17 w okolicach Ryk nieomal doszło do tragedii. Starszy pan poruszał się skuterem "pod prąd". Przed bardzo prawdopodobną tragedią uratował go (i zapewne nie tylko jego) jeden z kierowców, który zatrzymał się na pasie awaryjnym.
Lubelscy policjanci otrzymali to zgłoszenie ok. godziny 9.00 rano. O sytuacji informowało kilku kierowców jadących odcinkiem S17 w stronę Lublina. Tą samą częścią trasy, ale w przeciwnym kierunku, jechał 75-letni mężczyzna na skuterze. Nie trzeba przypominać, jak skrajnie niebezpieczna jest to sytuacja na drodze, na której pojazdy jadą 120 km/h, a najczęściej jeszcze szybciej.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Jak przekazała na swojej stronie lubelska policja: na wskazany odcinek trasy natychmiast zostali skierowani policjanci. Na szczęście nie doszło do tragedii. Kierującym jednośladem "zaopiekował się" jeden ze zgłaszających, który zatrzymał się na pasie awaryjnym i dał mu znać, że porusza się złym pasem. 75-letni mężczyzna nie potrafił wytłumaczyć w jaki sposób tam się znalazł.
Film jest w tej kompilacji, od 6:30:
O dalszych losach pechowego skuterzysty oraz grożących mu karach niestety nic nie wiadomo. Nie jest to odosobniony przypadek. O wjazdach na ekspresówki i autostrady "pod prąd" słyszymy regularnie i najczęściej dotyczy to starszych kierowców, którzy tracą orientację w gąszczu zjazdów i ślimaków. Dlatego nawet na teoretycznie bezpiecznych i komfortowych trasach szybkiego ruchu należy zachować czujność i w każdej chwili spodziewać się nietypowych sytuacji.







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze