Polak ukrad³ motocykl Polakowi w Czechach. Wpad³ przez GPS
Czechy to doskonały kierunek na motocyklowe wojaże. Drogi są dobre, ceny niewygórowane, natomiast trasy bardzo malownicze - szczególnie w Karkonoszach. Z atutów krajobrazowych kraju hradeckiego, a konkretnie Szpindlerowego Młyna, postanowił skorzystać jeden z naszych rodaków. Ale kiedy odpoczywał w schronisku, ktoś ukradł mu z parkingu motocykl.
Pojazd o wartości ok. 35 tys. złotych miał na szczęście wbudowany nadajnik GPS, a więc właściciel mógł śledzić trasę jej przejazdu. Okazało się, że złodziej jedzie w kierunku polskiej granicy, przekracza ją i finalnie zatrzymuje się w mocno zalesionej okolicy. Właściciel zdawał sobie sprawę, że trzeba działać szybko.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Do Polski udało mu się wrócić dzięki Czechom ze schroniska, pod którym dokonano kradzieży motocykla. Pan Wojciech - właściciel pojazdu, natychmiast udał się na posterunek policji w Karpaczu.
Policja pomogła. Funkcjonariusze nie tylko zweryfikowali miejsce ukrycia motocykla, ale postanowili urządzić zasadzkę na złodziei, którzy pozostawili pojazd do czasu, aż sprawa przyschnie.
Motocykl został ukryty w terenie zalesionym. Dla niepoznaki został przysypany liśćmi i trawą, aby przypadkowe osoby nie mogły go dojrzeć. Pojazd miał najprawdopodobniej zostać rozebrany na części i po kawałku wyprzedany. Ale kiedy złodziej w końcu wrócił po swój łup, został zatrzymany przez policjantów.
Okazał się nim 31-letni mieszkaniec powiatu karkonoskiego, któremu na razie postawiono zarzut paserstwa i próby przekupienia policjantów, za co podejrzanemu grozi do 5 lat więzienia.
Motocykl Pana Wojciecha został co prawda uszkodzony, ale ponieważ miał wykupione autocasco, ubezpieczyciel wypłaci mu odszkodowanie, które pokryje z nawiązką wszystkie szkody.
Gdyby nie nadajnik GPS, pan Wojciech nigdy by się nie domyślił, że jego motocykl wrócił do Polski. Właściciel zapewne szukał pomocy policji w Czechach, co by niewiele pomogło.
Na tym polegała perfidia działania złodzieja lub złodziei, bo sprawa jest rozwojowa i być może będą dalsze zatrzymania innych podejrzanych o udział w procederze kradzieży motocykli na terytorium Czech.







Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarze£apy takim skurwysynom obcinaæ
Odpowiedz