Krzysztof Matela - koniec zmagañ z pustyni±?
Rozpoczął się drugi etap Rajdu Tuareg. Niestety, do tej pory, nie wiemy czy kierowca Dakar Team Polska, Krzysztof Matela, kontynuuje walkę z pustynią
Na 50 kilometrze pierwszego etapu, po starciu z jednym z zawodników, wraz z motocyklem przewrócił się Krzysztof Matela. Dojechał cało do mety, zaliczając po drodze wszystkie odcinki. Z bardzo dobrym czasem mijał kolejne checkpointy. Niestety, ból się nasilał. Skutki upadku mogą wykluczyć Krzysztofa ze ścigania się w Rajdzie Tuareg. Kierowca Dakar Temu, ma obity bark i złamany palec, który jest najbardziej dokuczliwy. Jeżdżąc po pustyni, czy drodze szutrowej, kierownicę trzeba trzymać bardzo mocno. Teraz jest to niemożliwe.
Krzysztof Matela: „W zasadzie na początku trasy, zostałem zepchnięty przez jednego z motocyklistów i wpadłem w dużą koleinę, nie było szansy na utrzymanie motocykla. Zderzenie z podłożem nie było przyjemne, obiłem sobie bark i złamałem palec, a to jest dużo poważniejszy problem. Przejechałem wszystkie odcinki, ku mojemu zaskoczeniu miałem dość dobry czas. Teraz czekam na lekarza i zastanawiam się, czy do końca rajdu będę już tylko dopingował i podawał klucze mechanikom, czy uda mi się jeszcze wsiąść na motocykl. Wielka szkoda, że tak się stało. Fajnie się dzisiaj jechało, pogoda dopisywała, była bardzo ciekawie wyznaczona trasa, ale takie jest życie. W jednym miejscu organizatorzy musieli zrezygnować z fragmentu odcinka, ponieważ rzeka miała zbyt wysoki poziom i nie było możliwe, aby ją przejechać. Już na pierwszym kilometrze, miał miejsce źle wyglądający wypadek, kierowca jadący na motocyklu BMW został uderzony przez furgonetkę. Motocykl został poważnie uszkodzony. Na szczęście kierowcy nic poważnego się nie stało. Mimo, że trasa nie była arcytrudna blisko 40 osób nie zaliczyło próby specjalnej. 25 zawodników zostało wysłanych na drogę serwisową, tzn. nie zmieścili się w limitach czasowych. Poważne problemy miała grupa japońskich kierowców. Gdzieś przy próbie specjalnej zgubili się i póki, co słuch o nich zaginął. Jak do tej pory, nie wiemy też nic o losie naszego rodaka Pawła Kranca, ale z pewnością lada chwila do nas dojedzie. Gorąco pozdrawiam!
W tej chwili nie mamy wieści od Krzysztofa. Nie wiemy, czy udało mu się wystartować czy stało się to, czego się obawiał i pozostało mu jedynie dopingowanie kolegów.
Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarzeA mo¿e by tak co¶ o Abu Dhabi Desert Challenge? Dla u³atwienia wyniki http://tracking.iritrack.com/dub09/posi / tracking http://tracking.iritrack.com/e%2Dviewer/abudhabidesertchallenge2009 / ...
Odpowiedz