Druk 3D - przysz³o¶æ bran¿y motocyklowej
Na całym świecie trwa obecnie szał na drukowanie w 3D. Choć technologia ta dopiero raczkuje i ma jeszcze wiele ograniczeń, to nie sposób nie dostrzec ogromnych możliwości, jakie ze sobą niesie. Branża motocyklowa również szeroko z niej korzysta, choć podejście poszczególnych producentów mocno się różni. Od wielkiego entuzjazmu Ducati i Husqvarny do ostrożnego dystansu BMW.
Druk 3D to, najkrócej mówiąc, przenoszenie trójwymiarowych modeli komputerowych do rzeczywistości za pomocą specjalnych wtryskarek, które warstwa po warstwie, jak z cienkich plasterków, budują gotowy przedmiot. Najczęściej używa się do tego tworzyw na bazie żywic plastycznych, które po opuszczeniu urządzenia szybko schną i twardnieją. Drukarka 3D pozwala na bardzo szybkie przeniesienie pomysłu projektanta do postaci gotowego modelu, którego właściwości można badać w realnym świecie.
Do tej pory praca przy projektowaniu nowych modeli pojazdów była bardzo żmudna. Nawet komputerowo stworzone szkice musiały być ostatecznie wykonane ręcznie, jako model ze specjalnej gliny. Był to jeden z głównych czynników wydłużających proces od projektu do rozpoczęcia produkcji, trwający średnio do dwóch do czterech lat. Zastąpienie ręcznej pracy w glinie drukiem 3D drastycznie skraca poszczególne etapy prac, dając jednocześnie większe pole manewru we wprowadzaniu i testowaniu zmian. Duża ilość błyskawicznie wykonywanych modeli pozwala na dokładne sprawdzenie wszelkich niuansów (np. aerodynamicznych) i uzyskanie bardzo dopracowanego produktu. W sposób oczywisty spadają również koszty tych prac.
W branży motocyklowej jednym z pionierów w zastosowaniu druku 3D jest firma Ducati, w której urządzenia tego typu pracują już od prawie 20 lat. Choć były wtedy bardzo drogie w zakupie, to w wieloletnim bilansie dały spore oszczędności. Modele wykonywane za ich pomocą posłużyły do fizycznej weryfikacji wizji projektantów, do testów montażowych, a w niektórych przypadkach nawet do testów funkcjonalnych na gotowych motocyklach. Technologia ta jest również powszechnie stosowana w biurach projektowych Kawasaki i Suzuki, o czym chętnie opowiadają inżynierowie tych firm. Z kolei Honda i Yamaha z zasady nie komentują swoich prac projektowych, ale przy ich podejściu do innowacyjnych technologii nie ma wątpliwości, że druk 3D jest ważnym elementem procesu powstawania nowych maszyn.
Bardzo entuzjastycznie podchodzi do tego tematu również Husqvarna, której dwa przedstawione niedawno koncepty - Vitpilen i Svartpilen - powstały w większości na drukarkach 3D. Zapał studzą nieco przedstawiciele BMW, którzy twierdzą, że na obecnym etapie rozwoju tej technologii, nie jest ona jeszcze w stanie całkowicie odesłać tradycyjnych glinianych modeli w niebyt.
Jak na razie główne ograniczenie technologii druku 3D to wąski zakres materiałów, z których mogą być wykonane poszczególne przedmioty. Są to głównie tworzywa sztuczne, nie można więc jeszcze np. wydrukować modelu nowej ramy i przeprowadzić testów obciążeniowych. Mamy jednak do czynienia z ciągłym rozwojem tej techniki i niewykluczone, że w niedalekiej przyszłości wiele barier zostanie pokonanych. Podobnie jak z internetem, w którego początkach nikt nie zdawał sobie sprawy z roli, jaką odegra w przyszłości. Możemy sobie wyobrazić np. sytuację, w której części zamienne i inne przedmioty będą kiedyś sprzedawane w postaci pliku komputerowego z modelem do samodzielnego druku w domowej drukarce 3D. Niepokojące i fascynujące zarazem.
Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze