Diverse Night Of The Jumps - prze¿yj to raz jeszcze
Niemal dwa tygodnie temu ponad 8 tysięcy widzów podziwiało najbardziej szalone ewolucje w wykonaniu najlepszych zawodników Freestyle Motocrossu. Z prezentacją teamu żużlowego Wybrzeże Gdańsk, wyścigami najmłodszych adeptów Motocrossu oraz lotami na quadzie w wykonaniu Patryka Siekaja sobotni wieczór w ERGO ARENIE na granicy Gdańska i Sopotu był nie tylko świętem sportów ekstremalnych, ale sportów motorowych w ogóle.
Widzowie fantastycznie kibicowali wszystkim występującym, a zawodnicy dawali z siebie wszystko. Jednak nie tylko publiczność świetnie się bawiła podczas Diverse NIGHT of the JUMPs. Riderzy FMX bardzo chwalili odzew z trybun i gorący doping, który motywował ich do wykonywania coraz bardziej ekstremalnych tricków.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
- Ostatni raz wygrałem w Polsce w 2006 roku, kiedy to Diverse NIGHT of the JUMPs debiutowało w katowickim Spodku. Można więc powiedzieć, że nieco się zestarzałem, ale nadal mam tricki, z którymi można wygrać. Muszę przyznać, że lubię przyjeżdżać do Polski, bo poza tym, że mam tu wielu przyjaciół, to ERGO ARENA jest rewelacyjną halą, w której bardzo dobrze się jeździ, a publiczność potrafi swoim dopingiem dodać mnóstwa energii. Tak stało się i dzisiaj - wykonałem po raz pierwszy swój nowy trick Surfer Flip i wygrałem zawody. To wspaniałe uczucie i dlatego jestem dziś bardzo szczęśliwy! - powiedział po zawodach zwycięzca polskiego Grand Prix Libor Podmol.
- Chciałbym po pierwsze podziękować kibicom którzy przyszli do ERGO ARENY i mojemu sponsorowi Diverse, dzięki któremu mogłem wystartować w Mistrzostwach. Były to moje pierwsze zawody po kontuzji, co spowodowało że pojechałem bezpiecznie, ale nie na 100 % swoich możliwości. Cały czas boli mnie lewa stopa i ciężko mi się zmienia biegi podczas jazdy. Start przed tak fantastyczną publicznością zaliczam do udanych. Co prawda, 3 miejsce w konkurencji Best Whip i 11 miejsce w klasyfikacji generalnej, nie są szczytem moich marzeń, jednak jak na pierwszy start uważam je za całkiem niezły wynik. W kwietniu jadę do parku Freestyle Family ostro trenować, więc na pewno w sezonie 2014 będzie się działo! - powiedział jeden z reprezentantów Polski Marcin Łukaszczyk.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze