Zabił rowerzystę, nie spodziewał się, że zdradzi go… jego własny samochód
Kierowca porsche potrącił pijanego rowerzystę, ten zginął na miejscu. Sprawa wydawała się oczywista - pijany wjechał pod koła prawidłowo jadącego samochodu. Prokuratura sięgnęła jednak do telematyki samochodu.
Drastyczny wypadek wydarzył się w maju ubiegłego roku w Bujnach, w woj. łódzkim. Kierowca porsche uderzył w pijanego rowerzystę, który wyjechał z drogi podporządkowanej. Siła uderzenia była tak wielka, że ciało rowerzysty uległo rozczłonkowaniu.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
Kierowca samochodu utrzymywał, że jechał z przepisową prędkością, a rowerzysta wyjechał nagle, co uniemożliwiło jakąkolwiek reakcję. Sprawa zapewne zakończyłaby się konkluzją o wyłącznej winie pijanego rowerzysty, jednak śledczy postanowili sięgnąć do telematyki zapisanej w porsche.
Okazało się, że w chwili wypadku kierowca porsche poruszał się z prędkością około 135 km/h. Powołany przez sąd biegły uznał, że gdyby kierujący stosował się do ograniczenia prędkości 50 km/h, miałby możliwość uniknięcia wypadku.
Teraz kierowcy porsche, za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, grozi kara więzienia do 8 lat.
źródło: brd24.pl







Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze