Przygazowa³ przed policjantami. Motocykl, broñ i wyrok
W zeszły czwartek na Alei Konstytucji 3 Maja w Lesznie zrobiło się głośno - dosłownie i w przenośni.
Tego dnia policjanci kontrolowali ruch drogowy, kiedy na horyzoncie pojawił się on - bohater tej opowieści, 43-letni motocyklista z Głogowa. Zamiast spokojnie minąć patrolowych, kierowca postanowił pokazać niebieskim, jak brzmi prawdziwa motocyklowa dusza i zakręcił gazem tak, że hałas mógłby obudzić śpiącego dinozaura.
Policjanci, choć z początku zaskoczeni "muzycznym występem", szybko zabrali się do działania, bo pechowo dla motocyklisty, mieli również sonometr. Okazało się, że pojazd zadziornego motocyklisty wydaje dźwięki przekraczające dopuszczalne normy - nawet te dla fanów death metalu.
Dowód rejestracyjny został zabrany przez stróżów prawa, ale szybko okazało się, że prawa jazdy kategorii A nie mogą mężczyźnie zatrzymać, bo kierowca go nie posiadał. Z kolei prawo jazdy B zostało mu niedawno odebrane na trzy miesiące za znaczne przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym.
I w tym momencie cała przygoda mogłaby się zakończyć, ale tak się nie stało. Podczas rutynowej weryfikacji danych kierowcy wyszło na jaw, że mężczyzna ma do odsiedzenia siedmiomiesięczny wyrok za pewne przestępstwo. A skoro nie planował sam się stawić, policjanci, których specjalnie zaalarmował swoim popisem, postanowili mu nieco pomóc.
Zatrzymanie przebiegło sprawnie, chociaż to wciąż jeszcze nie koniec niespodzianek. W trakcie przeszukania u motocyklisty znaleziono wetkniętą za pasek spodni broń gazową, załadowaną i gotową do użycia. Warto przypomnieć, że o ile ręczne miotacze gazu można kupować i posiadać bez żadnych ograniczeń, to już broń palna gazowa wymaga zezwolenia. Mężczyzna zatrzymany przez policję takiego pozwolenia nie miał.
Teraz 43-latek przebywa w policyjnym areszcie. Grozi mu zarzut nielegalnego posiadania broni, za co może spędzić za kratami nawet 8 lat. Do tego dochodzą mandaty i odpowiedzialność za jazdę bez uprawnień oraz niesprawnym motocyklem.
Okazuje się, że lepiej nie szaleć przy stróżach prawa, zwłaszcza jeśli ma się coś więcej na sumieniu niż wybebeszony tłumik.


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze