Od jutra testy w Australii
Już jutro drugie w tym roku, trzydniowe testy zawodnicy klasy MotoGP rozpoczną na australijskim torze Phillip Island.
Ledwie zakończył się zimowy zakaz testów a już karuzela MotoGP rozkręciła się na dobre. Po trzech dniach jazd na malezyjskim torze Sepang niemal wszyscy zawodnicy królewskiej klasy udali się prosto do Australii.
Piekielnie szybki tor Phillip Island gościł będzie najszybszych motocyklistów świata od jutra aż do piątku. Na wyspie Filipa pojawią się wszyscy, których mogliśmy oglądać z Malezji z wyjątkiem obu reprezentantów zespołu Fiat Yamaha, który już po raz kolejny postanowił zrezygnować z wizyty w Australii. Tym sposobem na nowej wersji Yamahy YZR-M1 nie zobaczym w tym tygodniu Valentino Rossiego i Jorge Lorenzo, jednak motocykl testować będą zawodnicy ekipy Yamaha Tech 3 - Amerykanin Colin Edwards i Brytyjczyk James Toseland. Podobnie jak na Sepang, także na Phillip Island nie zobaczymy też składu słynnego Kenny'ego Robertsa Seniora, który wciąż walczy o pozyskanie sponsora i sfinansowanie zakupu satelickich Ducati Desmosedici GP8.
„Kenny wsiadł w swoją przyczepę i od jakiegoś czasu jeździ gdzieś po Ameryce, a my nie mamy z nim żadnego kontaktu." - powiedział nam kilka dni temu menedżer zespołu, Chuck Aksland, który dogląda brytyjskiej siedziby teamu. Wiele wskazuje na to, że ekipy Robertsa nie zobaczymy nie tylko podczas testów ale w ogóle w sezonie 2008.
Trzydniowe jazdy na wyspie Filipa prowokują szereg pytań: Czy Randy de Puniet nadal będzie narzucał tempo na prywatnej Hondzie RV212V? Czy Marco Melandri w końcu dogada się z nowym Ducati Desmosedici GP8? Czy Suzuki upora się ze swoimi legendarnymi problemami z australijską trasą i czy Michelin nadal będzie narzucał tempo rywalom z Bridgestone? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań już za kilka dni.
Kończąc naszą oberszną relację z Malezji zapraszamy jednocześnie do śledzenia najnowszych newsów z Australii na stronach portalu Ścigacz.pl. Na Sepang wrócimy już w dniach 5-7 lutego przy okazji kolejnych, trzydniowych testów.
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze