Nowa Honda CB1100 2013 - pierwsze wrażenia
Za nami cały dzień za sterami Hondy CB1100. Sprzęt ten, jak zapewne wiecie, wzbudził ogromne zainteresowanie w motocyklowym światku, przede wszystkim formą bezpośrednio nawiązującą do legendarnej CB750, ale także celnym trafieniem we wzbierającą w zachodnim świecie falę nostalgii za tym co było kiedyś. Czy Honda CB1100 jest motocyklem takim jak te, które produkowało się dawniej? Tak i nie.
Tak, ponieważ CB1100 pod wieloma względami jest spadkobierczynią legendarnej CB750 z 1969 roku. Ten sam układ silnika, podobna ergonomia, uderzające podobieństwo. Gdyby do nowej 1100 zainstalować kopniak, dla wieku laików obie maszyny byłyby nie do odróżnienia. Nie, ponieważ w nowej CB znajdziecie najnowsze technologie, niskie spalanie, wtrysk paliwa, C-ABS i świetnie działające zawieszenie, czyli wszystko to, co oferują dzisiejsze motocykle. Współczesne są także osiągi i kultura pracy jednostki napędowej.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSYŁKA GRATIS »
CB1100 zaskakuje wieloma detalami konstrukcyjnymi, będziecie zadziwieni tym, jak mocno jest to przemyślana maszyna i jak nowoczesna może być klasyka. Dość powiedzieć, że dla uzyskania bardziej wyrazistego brzmienia silnika (o które zresztą pytaliście) inżynierowie opóźnili czas zamknięcia zaworów ssących na dwóch cylindrach! Ciekawostek i smaczków jest dużo więcej, szczególnie że Honda po raz pierwszy od 20 lat skonstruowała tak duży silnik chłodzony powietrzem. Spory wydaje się także krąg potencjalnych odbiorców, bo pakiet w postaci CB1100 okaże się naszym zdaniem przekonujący zarówno dla tych, którzy motocykla używają do weekendowych przejażdżek, jak również dla tych, którzy potrzebują zwinnego, oszczędnego motocykla na codzienne dojazdy do pracy. O wszystkim opowiemy obszernie jeszcze w tym tygodniu w raporcie z jazdy tym motocyklem.







Komentarze 8
Pokaż wszystkie komentarzeBrakuje tylko szprych!
OdpowiedzMoto mega, niestety w USA, Australii i Japonii kosztuje w przeliczeniu 30 tyś. a w Europie 42 tyś. Szkoda :(
OdpowiedzFajny klasyk, ale jedno co to do miasta troche przyciezki, włoszczyzna proponuje tez duzo fanu jest lzejsze i kasa zostaje w europie, moze Twój sasiad pracuje w firmie kooperującej z Włochami. A ...
OdpowiedzCiekawa teoria. Niemcy i Wlosi traktuja nasz jako swoja kolonie bardziej niż Japonczycy, którzy sprzedaja na calym swiecie i nas maja w nosie. Poza tym japonski motocykl przynajmniej bedzie dzialal, czego o wloskich, a ostatnio i niemieckich nie da sie powiedziec.
OdpowiedzPiękna maszyna ale smutne jest to że pozwolić będą na nią mogli sobie tylko nieliczni...
OdpowiedzNo już nie przesadzajmy. Ta fura jak ktoś napisał ma kosztować 42k. To nie sa jakieś pieniądze z kosmosu, to nie lata 90 gdy na nowe motocykle mogli pozwolic sobie tylko krezusi. 42k to sporo kasy, ale zobaczcie ile jest na drogach samochodów za 150-200k, w samej Wawie są ich tysiące. I co, ludzi nie stac? Po prostu u nas nie ma kultury kupowania i korzystania z motocykli. Tu jest największy problem.
OdpowiedzPewnie zacznę akademicką dyskusję, ale ile z tych fur po 150 kantów jest kupionych na firmę?
OdpowiedzA co to za roznica czy na firme, czy prywatnie? Nowe BMW kupione na firmę jezdzi inaczej niz to kupione przez osobę prywatną?
OdpowiedzO ile widzę na ulicach to te z napisem firmowym rzeczywiście jeżdżą jakby trochę inaczej. :)) Ale to nie o jeżdżenie chodzi tylko o kasę i wciąganie takich wydatków w wydatki firmy. Super SUVa da się wciągnąć, a motocykla nie.
OdpowiedzMoże to będzie coś jak Bandit 1100
OdpowiedzWyglada zacnie i to chyba najwazniesze w tym motocyklu. Obstawiam ze paru 40-50 latkow bedzie chcialo sobie przypomniec lata mlodosci ;)
OdpowiedzO ile ich stać na taki delikatny wydatek.
OdpowiedzNo to niby koga ma być stać?? szesnastolatków? Oni wybieraja raczej motocykle, ale na konsoli do gier
Odpowiedz