Nowa Africa Twin - pierwsze wra¿enia
Za mną dwa dni jazdy za sterami nowej Hondy Africa Twin. Przyznać się muszę, że oczekiwania wobec tej maszyny miałem spore. Motocykle jakimi jeździliśmy przygotowane były pierwszego dnia w konfiguracji szosowej, na standardowych oponach. Drugiego dnia zmierzyliśmy się z miejscowym buszem na oponach terenowych.
W obu przypadkach CRF1000L Africa Twin poradziła sobie znakomicie. Na szosie to bardzo wygodny motocykl, oferujący dużo miejsca nawet wysokiemu kierowcy. Pomimo mocy odstającej od dzisiejszego mainstreamu w tej klasie dynamika jest bardzo dobra, w zupełności wystarczająca do szybkiego poruszania się autostradami (v-max. na poziomie 210 km/h). Motocykl jest zwrotny i poręczny, kierowca dysponujący nowym DTC może uwolnioną uwagę poświecić chociażby na podziwiania wspaniałych widoków.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Swój prawdziwy potencjał Africa Twin ujawnia jednak dopiero poza asfaltem. Zaopatrzona w terenowe ogumienie, Honda jest po prostu nie do zatrzymania. Na wyboistych lokalnych drogach, ale także na wąskich ścieżkach wytyczonych w afrykańskim buszu nowa CRF pozostaje niewiarygodnie stabilna i przewidywalna. To zasługa nisko umieszczonego środka ciężkości, wysokiej centralizacji masy, ale także świetnie spisujących się zawieszeń i dobrze dobranej geometrii pojazdu. Jest tutaj dużo miejsca, dzięki czemu nawet kierowcy o wzroście na poziomie 190cm znajdą sobie wygodną pozycję stojącą. Do tego przyjazny silnik pomaga panować nad maszyną i zawsze dostarcza tyle mocy ile potrzebuje kierowca. Wspomagani trzypoziomowym systemem kontroli trakcji jest w standardzie, podobnie jak ABS odłączany dla tylnego koła. W terenie mniej doświadczeni podróżnicy docenią napęd DTC, który zawsze utrzyma silni i trakcję pod kontrolą, zapobiegając przewróceniu zdławionego motocykla. Bardziej doświadczeni sięgną po standardową przekładnię, ciesząc się niższą masą maszyny i wieloma opcjami do typowo endurowej zabawy na motocyklu.
Tym co szalenie spodobało mi się w nowym globtroterze Hondy, to przyjazność użytkownikowi i mała ilość energii, którą ta maszyna wysysa ze swojego użytkownika w trakcie jazdy. Każda ze składowych tej maszyny, począwszy od silnika, przez ramę, zawieszenia, skończywszy na ergonomii stanowi jedną spójną całość, która w sposób maksymalnie efektywny dowiezie cię na koniec świata.
Reasumując pierwsze wrażenia - jeśli czekaliście na motocykl do długodystansowego podróżowania szlakami z dala od cywilizacji, to właśnie się on pojawił na rynku. Szczegóły już wkrótce na Ścigacz.pl!







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze