Udany powrót ¿u¿la do Pi³y!
Fani żużla w Pile długo musieli czekać na obejrzenie swojej ulubionej dyscypliny na żywo. Po upadku miejscowej Polonii, dawniej potęgi ligowej, od dwóch lat w mieście nad Gwdą nie słychać było warkotu motocykli. Działacze Victorii, nowego klubu, starają się jednak odbudować pilski żużel, a pierwszym krokiem poczynionym w tym celu było zorganizowanie turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Piły.
Przed rozegraniem turnieju nie brakowało obaw, czy będą one sukcesem. Lista startowa kompletowana była niemal do samego rozpoczęcia zawodów, gdyż wielu żużlowców późno zrezygnowało z udziału, a Rafał Okoniewski i obecny w parkingu Rafał Dobrucki - idole pilskich kibiców - nie mogli pojechać z powodu kontuzji. W tej sytuacji szansę występu otrzymało kilku juniorów oraz dawni reprezentanci Polonii rzadko mający okazję do jazdy w bieżącym sezonie. Mimo to na starcie nie zabrakło znanych nazwisk, a zawody nie straciły wiele na absencji wcześniej awizowanych zawodników.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Pilscy kibice spragnieni tak dawno już nieoglądanych żużlowych zawodów stanęli na wysokości zadania i mimo zimnego popołudnia (zaledwie dziesięć stopni) stawili się w liczbie czterech tysięcy na trybunach stadionu przy ulicy Bydgoskiej, co było wielce zadowalającą frekwencją. Fani z Piły nagrodzili brawami na prezentacji wszystkich zawodników, a następnie oklaskiwali po udanych atakach nawet tych, którzy wyprzedzali akurat ich idoli, czyli wychowanków Polonii, co jest rzadkim zjawiskiem na polskich stadionach.
Same zawody stały na przyzwoitym poziomie i nie brakowało w nich wyścigów pełnych emocjonujących pojedynków. Już w trzecim biegu doszło do niespodzianki, gdy Marcin Nowaczyk z PSŻ-tu Poznań ładnym atakiem po zewnętrznej minął Krystiana Klechę. W kolejnych wyścigach z tej dwójki znacznie lepiej prezentował się już jednak zawodnik Unii Tarnów, który wygrywał bieg za biegiem i dopiero ostatni wyścig okazał się dla niego pechowy. Klecha miał jedenaście punktów i po czterech seriach był liderem wraz z Danielem Jeleniewskim. W swym ostatnim starcie wychowanek Polonii prowadził, jednak popełnił błąd w momencie, gdy atakował go Dawid Stachyra i upadł na tor tracąc tym samym miejsce na podium. W tej sytuacji otwartą drogę do zwycięstwa miał wspomniany Jeleniewski, który nie zmarnował swojej szansy i z dorobkiem czternastu „oczek" zajął pierwsze miejsce. Reprezentant Atlasu Wrocław przegrał tylko raz i imponował świetną jazdą w każdym starcie. Zwycięzca zawodów uczestniczył też w jedynej w całych zawodach groźnej kolizji. W wyścigu jedenastym po starcie walczył on z Mariuszem Frankowem i na pierwszym łuku obydwaj upadli na tor. Wypadek wyglądał bardzo niebezpiecznie, a jeden z motocykli przeleciał przez bandę. Obydwaj żużlowcy szybki zeszli o własnych siłach do parkingu, jednak Franków ostatecznie okazał się niezdolny do dalszej jazdy.
Wraz z Jeleniewskim i Klechą czołówkę turnieju tworzyli wspomniany Dawid Stachyra i Robert Miśkowiak. Ostatnia dwójka zdobyła po trzynaście punktów i z uwagi na wcześniejszy pech Klechy stanęła do wyścigu barażowego o drugą pozycję. Ku radości pilskich kibiców po starcie na czele znalazł się wychowanek Polonii, jednak na dystansie popełnił błędy, które momentalnie wykorzystał Stachyra i nie dał już sobie odebrać prowadzenia.
Na starcie w Pile nie zabrakło także żużlowców nieprofesjonalnych, którzy prezentowali swoje umiejętności, niekiedy naprawdę dobre, w przerwach turnieju zawodowców. W składającym się z czterech wyścigów miniturnieju najlepszy okazał się Paweł Łukaszewski. Reprezentant klubu z Leszna. W finale atakować próbował, co prawda Zbigniew Szprejda, jednak przeszarżował i upadł, nie doznając na szczęście kontuzji.
Łącznie turniej trwał ponad trzy godziny, czego efektem było znaczne opóźnienie rozpoczęcia pierwszego biegu, ponadto przerwy między poszczególnymi seriami przedłużały się z uwagi na stan toru, na którym już dawno nie rozgrywano zawodów. Mimo tych niedogodności imprezę należy uznać za udaną, gdyż organizatorzy zrobili wszystko, aby przeprowadzona została w najlepszy sposób i w dobrej atmosferze, co im się udało. Licznie zgromadzona publiczność to dowód na to, że w Pile warto organizować zawody żużlowe. Oby sukces Turnieju o Puchar Prezydenta Miasta Piły był zwiastunem nowych lepszych czasów dla żużla w tym mieście.
Po zawodach powiedzieli:
Daniel Jeleniewski (1 miejsce): „ Na pewno nie był to łatwy turniej, było tu dziesięciu dobrych zawodników, z którymi można było przegrać, ponadto trochę młodzieży uczącej się żużla. Zawody były fajne, staraliśmy się stworzyć dobre widowisko żeby było ciekawie i myślę, że parę wyścigów mogło się kibicom podobać, a o to przecież chodzi. Tor mógłby być mimo wszystko trochę lepszy, ale jeździłem już na gorszych, nie powiem żeby było dziś źle. Sezon się kończy, był to mój pierwszy rok w Ekstralidze i chyba nie był najgorszy, oby za rok moje rezultaty były jeszcze lepsze ".
Dawid Stachyra (2 miejsce): „ Cieszę się na pewno z tego rezultatu, miałem małe obawy gdyż pierwszy raz jeździłem na tym torze, ale już od pierwszego biegu wszystko szło po mojej myśli. Straciłem punkt w wyścigu z Danielem Jeleniewskim, potem na starcie stanąłem w miejscu mocno polanym wodą i miałem słaby start, ale wyciągnąłem z tych porażek wnioski i w barażu z Robertem Miśkowiakiem udało się już wygrać. Kolejne zawody odjechane, kolejny dobry wynik, same powody do radości. Do organizatorów nie można mieć pretensji, jeśli chodzi o tor, on był z góry skazany na to, że się rozleci, zbyt dawno tu nie było zawodów, jednak na szczęście nikt nie doznał kontuzji, a to najważniejsze. Mnie problemów tor nie sprawił, na takim jeździłem w Lublinie gdzie się wychowałem. Trzeba się było wykazać odwagą, zadziornością i myślę, że w najważniejszym biegach to pokazałem, a na tor nie narzekam nigdy, słaby wynik to wina zawodnika lub sprzętu. Przede mną baraż o Ekstraligę, myślę że to będzie formalność, choć to tylko sport i rewanż z Tarnowem niekoniecznie musi być łatwy, rywala lekceważyć nie można i jedziemy skupieni do końca ".
Wyniki:
1.Daniel Jeleniewski - 14 (3,3,2,3,3)
2.Dawid Stachyra - 13+3 (3,2,3,2,3)
3.Robert Miśkowiak - 13+2 (3,3,1,3,3)
4.Krystian Klecha - 11 (2,3,3,3,0)
5.Andriej Karpow - 10+3 (2,1,2,2,3)
6.Aleksiej Charczenko - 10+2 (2,1,3,3,1)
7.Robert Mikołajczak - 9 (1,3,2,1,2)
8.Marcin Nowaczyk - 9 (3,2,2,u,2)
9.Damian Celmer - 9 (2,2,1,2,2)
10.Piotr Dziatkowiak - 7 (1,1,3,1,1)
11.Michał Rajkowski - 4 (1,0,1,2,0)
12.Grzegorz Stróżyk - 3 (d,1,d,d,2)
13.Kamil Cieślar - 3 (1,0,w,1,1)
14.Mariusz Franków - 2 (0,d,u/ns,-,-)
15.Marcel Kajzer - 2 (0,0,1,d,1)
16.Maciej Jąder - 1 (0,0,0,1,0)
17.Paweł Ratajszczak - 0 (0,0)
Bieg po biegu:
1.Stachyra, Celmer, Cieślar, Franków
2.Miśkowiak, Karpow, Mikołajczak, Jąder
3.Nowaczyk, Klecha, Rajkowski, Stróżyk - defekt
4.Jeleniewski, Charczenko, Dziatkowiak, Kajzer
5.Klecha, Celmer, Dziatkowiak, Jąder
6.Jeleniewski, Stachyra, Karpow, Rajkowski
7.Mikołajczak, Franków, Stróżyk, Kajzer
8.Miśkowiak, Nowaczyk, Charczenko, Cieślar
9.Charczenko, Karpow, Celmer, Stróżyk - defekt
10.Stachyra, Nowaczyk, Kajzer, Jąder
11.Klecha, Jeleniewski, Miśkowiak, Franków - upadek
12.Dziatkowiak, Mikołajczak, Rajkowski, Cieślar - wykluczenie
13.Jeleniewski, Celmer, Mikołajczak, Nowaczyk - upadek
14.Miśkowiak, Stachyra, Dziatkowiak, Stróżyk - defekt
15.Charczenko, Rajkowski, Jąder, Ratajszczak (Franków - ns)
16.Klecha, Karpow, Cieślar, Kajzer - defekt
17.Miśkowiak, Celmer, Kajzer, Rajkowski
18.Stachyra, Mikołajczak, Charczenko, Klecha
19.Karpow, Nowaczyk, Dziatkowiak, Ratajszczak (Franków - ns)
20.Jeleniewski, Stróżyk, Cieślar, Jąder
21.- baraż o piąte miejsce: Karpow, Charczenko
22.- baraż o drugie miejsce: Stachyra, Miśkowiak
Turniej amatorów:
1.Łukaszewski, Szprejda, Widera, Wysocki
2.Szewczyk, Adamczak, Sternik, Zając - upadek
3.-mały finał: Zając, Widera, Sternik, Wysocki - defekt
4.-finał: Łukaszewski, Szewczyk, Adamczak, Szprejda - upadek
Film
Pozostałe filmy: |
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Fermin Aldeguer, Fabio Di Giannantonio, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez, Marc Marquez w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP. W kalendarzu PSP Łukasza Świderka czeka na Ciebie 12 wyjątkowych zdjęć zawodników, którzy w sezonie 2025 zapisywali się na kartach historii motocyklowego Grand Prix.
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
|
|































































Komentarze 2
Poka¿ wszystkie komentarzeGratulujê pierwszego udanego wystêpu
Odpowiedzrzeka w Pile to Gwda a nie Wda
OdpowiedzDziêki za zwrócenie uwagi ;-).
Odpowiedz