Silk Way Rally. Mongolski wielki szlem Sonika
Piąty etap z rzędu i czwarty na terenie Mongolii padł łupem Rafała Sonika. Krakowianin wygrał wszystkie oesy Silk Way Rally w kraju Czyngis-chana i w sobotę wjedzie do Chin jako zdecydowany lider w stawce quadów. Arkadiusz Lindner wrócił do rywalizacji po jednym dniu przymusowej przerwy i zameldował się na mecie z drugim czasem.
W piątek uczestnicy wielkiego ścigania Jedwabnym Szlakiem mieli do pokonania ponad 400km odcinka specjalnego. Organizator w środku dystansu wprowadził jednak 130-kilometrową neutralizację i czas przejazdu liczony był z dystansu 277km. Co ciekawe, właśnie ten wyłączony z oesu fragment okazał się najtrudniejszy. - Jechaliśmy kilkadziesiąt kilometrów w fesz feszu. Dobrze, że nie musieliśmy się tam ścigać na sekundy, bo mogłoby się zrobić naprawdę niebezpiecznie - relacjonował Rafał Sonik.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Lider Silk Way Rally po raz kolejny okazał się najszybszym quadowcem w stawce, wygrywając tym samym czwarty i ostatni etap w Mongolii. - Od początku plan był taki, żeby starać się wygrać rajd bezbłędną nawigacją, dobrą technicznie jazdą, przygotowaniem quada i równym tempem. Jak na razie taktyka się sprawdza, więc mam zamiar stosować ją aż do mety w Dunhuang. Dziś przejechałem jeden z najszybszych odcinków w życiu. W zasadzie płaski i twardy. Trzeba było bardzo uważać na skały, kamienie oraz nawigację, bo poruszaliśmy się prawdziwą plątaniną dróg i ścieżek - opisywał swoje wrażenia krakowianin.
Drugi czas w klasie quadów uzyskał Arkadiusz Lindner, który z powodu wielogodzinnej kary nie ma już szans na walkę o zwycięstwo, ale liczy na zdobycz punktową w cyklu Pucharu Świata. - Lubię prowadzić i nadawać rytm w rajdzie. Nie lubię startować z szarego końca, więc dziś na starcie nie czułem się komfortowo. Teraz jednak priorytetem nie jest walka o jak najlepszy czas, ale dotarcie do mety, żeby zebrać cenne punkty do klasyfikacji całego sezonu - powiedział zawodnik.
Doskonale na trasie szóstego etapu z Mandalgovi do Dalanzadgad poradzili sobie również polscy motocykliści. Adam Tomiczek zameldował się na mecie z drugim czasem, co dało mu awans do pierwszej "dziesiątki" (9. miejsce). Maciej Giemza awansował na 11. lokatę.
W sobotę zawodników czeka dzień przerwy od ścigania, ale nie oznacza to odpoczynku od jazdy. Kolumna rajdowa pokona ponad 500km z Dalanzadgad do Bayinbaolig po chińskiej stronie granicy. - Będziemy dobrze wspominać Mongolię. Przejechaliśmy ją bardzo szybko, bo choć każdego dnia spędzaliśmy kilka długich godzin w trasie, to cały czas przemieszczaliśmy się z dużą prędkością. Myślę, że każdy już czuje trochę w rękach i kolanach tysiące pokonanych kilometrów, a także zmęczenie mentalne spowodowane potrzebą ciągłego skupienia w zdradliwym terenie.
Teraz czekają nas na pewno duże zaskoczenia - kolejna, kompletna zmiana otoczenia oraz wyraźny wzrost temperatury. W naszych rajdach najpiękniejsze jest to, że możemy całymi godzinami jechać przez dziki krajobraz i nie spotykać żadnych ludzi, ani osiedli. Co najwyżej pojedyncze jurty z dala od trasy. To fantastyczne uczucie i bardzo głębokie wrażenia, które pozwolą mi na długo zapamiętać stepy Mongolii - podsumował rywalizację w ostatnich dniach "SuperSonik".
VI etap
1. Rafał Sonik (POL) 3:03.53
2. Arkadiusz Lindner (POL) +5.54
3. Aleksander Maksimow (RUS) +12.26
Klasyfikacja generalna
1. Rafał Sonik (POL) 19:34.45
2. Aleksander Maksimow (RUS) +1:59.21
3. Arkadiusz Lindner (POL) +66:07.20
Zapraszamy na: www.facebook.com/rafalsonikofficial/ oraz www.instagram.com/rafalsonik/







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze