Olszowy najszybszy w Fafe. Super start Polaka!
Deszczowa sceneria nie przeszkodziła Dominikowi Olszowemu w rozpoczęciu sezonu 2025 z przytupem. Polski zawodnik reprezentujący zespół RIEJU Factory wygrał inauguracyjny SuperTest AKRAPOVIC EnduroGP w portugalskim Fafe.
Choć pogoda sprawiła wszystkim zawodnikom niemałe problemy, to właśnie Olszowy najlepiej poradził sobie w ekstremalnych warunkach i zostawił konkurencję w tyle.
Trasa była prawdziwym testem wytrzymałości i techniki: przesiąknięta deszczem ziemia, śliskie kamienie, mokre kłody i tor, który w miarę kolejnych przejazdów coraz bardziej się rozpadał. W takich warunkach nie było miejsca na błędy, ale Dominik wykazał się zimną krwią i taktycznym podejściem. Pierwsze okrążenie przejechał spokojnie, skupiając się na wyczuciu trasy i rytmu. Potem przyszedł czas na atak - i to był strzał w dziesiątkę.
W rozmowie po zwycięstwie Olszowy przyznał, że jego doświadczenie w SuperEnduro - dyscyplinie wymagającej precyzji i refleksu - odegrało kluczową rolę. "Pierwsze okrążenie potraktowałem spokojnie, żeby wejść w rytm, a potem dałem z siebie wszystko. W zakrętach cały czas się ślizgałem, balansując na granicy kontroli. Umiejętności z SuperEnduro bardzo się przydały!" - powiedział z uśmiechem.
Polak pokonał w tym starciu m.in. uznane nazwiska takie jak Zach Pichon i Hamish Macdonald, co tylko podkreśla klasę jego występu. Fafe było wymagające, ale Olszowy udowodnił, że potrafi zachować chłodną głowę nawet w największej ulewie i przekuć chaos toru w swoje zwycięstwo.
W 2025 roku Dominik dostarcza nam emocji dosłownie praktycznie od pierwszych dni. Już na początku stycznia po raz kolejny udowodnił swoją formę w rywalizacji z elitą światowego Enduro podczas drugiej rundy Mistrzostw Świata SuperEnduro w Niemczech. W pierwszym finale klasy Prestige nasz zawodnik od samego startu zaangażowany był w zaciętą rywalizację, ścierając się z Karlssonem o trzecie miejsce. Co prawda błąd Olszowego kosztował go miejsce w top 3, ale to była niezapomniana walka. Dodajmy jeszcze, ze w drugim finale Polak finiszował na świetnej drugiej lokacie, zostawiając za sobą rywali, w tym braci Brightmore, którzy stoczyli między sobą bitwę o trzecie miejsce.
Dominik bardzo intensywnie pracował nad formą i zdobywał doświadczeni stając w szranki z czołowymi zawodnikami w Stanach Zjednoczonych w ramach serii AMA EnduroCross. Okazuje się, że to była dobra decyzja, a efekty są spektakularne. Oby tak dalej!


Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze