MotoGP Argentyny: W tym wy¶cigu dzia³o siê wiele!
MotoGP Argentyny - Termas de Río Hondo
Runda MotoGP w Argentynie przywitała nas niespodziankami, chcąc rywalizować w kategorii trudności warunków z Katarem. Zwycięzcy tu nie ma, a było naprawdę ciężko zarówno dla zawodników, jak i mechaników.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Nie jest łatwym ustawić motocykle w warunkach deszczowych, na prawdopodobnie suchy wyścig. Wszyscy mieli problemy przez cały weekend i nie było zdecydowanego faworyta… może poza Marquezem, który wykręcił świetny czas kwalifikacji i spokojnie startował z Pole Position. Karel Abraham z drugiego miejsca był nadzieją dla Ducati, a startujący zaraz za nim Crutchlow bardzo chciał się zrehabilitować po fatalnym występie na torze Losail.
Dużo nerwów na starcie
Startujemy. Gasną czerwone światła i po chwili dowiadujemy się o falstarcie Iannone. Włoch lekko zwolnił sprzęgło i Suzuki drgnęło, może o kilka milimetrów. Regulamin jest nieubłagany i po kilku okrążeniach musi odbyć przejazd przez depo.
Ale wracamy na start…
GOOOOO! #ArgentinaGP 🏁 pic.twitter.com/dVnMr2wCpG
— MotoGP™ (@MotoGP) 9 kwietnia 2017
Wszyscy idą ostro. Rossi już jest piąty. Wszyscy bardzo ciasno… lecz niektórzy zbyt ciasno. Czerwone Ducati z numerem 99, uderza w tylne koło Iannone i zalicza spektakularną glebę. Lorenzo nawet nie próbuje wrócić na tor… szkoda.
Rider down at the first turn and it's @Lorenzo99!! #RiderOK #ArgentinaGP pic.twitter.com/4IvXbPLGjN
— MotoGP™ (@MotoGP) 9 kwietnia 2017
Abraham spada już na 4. pozycję, ale stara się jak może. Zaskoczył w kwalifikacjach i oby dojechać w pierwszej dziesiątce.
Viñales już trzeci, przed Rossim. Petricci szósty. Folger wyprzedza Dovizioso przy żółtej fladze, która faluje jeszcze po dzwonie Lorenzo. Zarco startował z 14. pola, a po pierwszym okrążeniu jest już 11. Marquez ucieka o prawie 2 sekundy. Niesamowite tempo, jakie prezentował przez weekend, owocuje świetną jazdą w wyścigu. Jest bezkonkurencyjny i widać zaczyna się dogadywać z nowym silnikiem V4 w ramie Hondy. Abraham jednak spada na 14. pozycję i chyba jednak czar już prysł. Iannone po odbyciu kary jest szesnasty, lecz ma jeszcze szanse na punkty, tak ważne na koniec sezonu.
Petrucci na żyletki walczy z Pedrosą. Prosta jest domeną Hiszpana, hamowanie należy jednak do wiecznie uśmiechniętego Włocha. Jesteśmy dopiero na trzecim okrążeniu, już tyle się dzieje, a ile jeszcze przed nami?
Niestety, po Lorenzo na deskach mamy drugiego reprezentanta Hiszpanii. Trzecie okrążenie, zakręt nr 2 i uślizg przodu w Hondzie Marca Marqueza. Gleba i powrót skuterem do garażu. Szkoda ogromna, bo tempo przez cały weekend miał wspaniałe. Twarda opona jest chyba zbyt twarda. Wszystkie Hondy zdecydowanie mają dziś problem z utrzymaniem przodu w linii.
MARQUEZ goes down out of the lead! HUGE turn of events!#MV25 is up into first! #ArgentinaGP pic.twitter.com/WSAYhbaHdE
— MotoGP™ (@MotoGP) 9 kwietnia 2017
Miller już 11. Po chwili kolejna wywrotka. Tym razem trafia na Rinsa. Jechał ze złamaną nogą i wielu pewnie nawet by nie wystartowało będąc na jego miejscu. Szacunek dla debiutanta, oby następnym razem było lepiej. Schodząc z toru widocznie utyka, co pewnie jest w jakimś stopniu jest nawrotem świeżej kontuzji po przygodzie na motocyklu crossowym.
Zarco szaleje. Zdecydowanie chce wszystkim i również sobie udowodnić, iż nie jest tu przypadkiem i prowadzenie na początku wyścigu w Katarze, nie było tylko incydentem. Na wyjściu z każdego zakrętu, ostro pali gumę. Power slidey jak kiedyś… ach, to były piękne czasy. Tylko czy dojedzie na nich do końca? Jadący Hondą Pedrosa, szuka sposobu na Pertucci`ego, co proste nie jest. W stawce jest jeszcze Bautista i Dovisiozo. Zamieniają się kilka razy miejscami #9, #26, #19. DesmoDovi obserwuje.
W tym czasie, nowy kierowca fabrycznego teamu Yamahy jedzie spokojnie na pierwszej pozycji, już z przewagą ponad jednej sekundy. Za nim Crutchlow i Rossi. LCR Honda trochę szeroko w zakrętach i widać walkę z twardą oponą. Rossi bliżej i bardzo spokojnie jedzie na trzecim miejscu w swoim 350 wyścigu GP. Ma przewagę ponad trzech sekund nad jadącymi naprzemiennie na czwartej pozycji kolegami.
W tym momencie widzimy minę szefa Viñalesa i Rossiego - Lina Jarvisa, który nie wiem czy się ze mną zgodzicie, ale przypomina jednego z zawodników Mortal Kombat - Sub Zero. Zawsze kamienna twarz. Ekipę ma mistrzowską, co do tego nie ma wątpliwości.
Pedrosa się nakręca i wskakuje przed Zarco. Dovi ciągle szuka miejsca i układa strategię, a widać tempo ma całkiem dobre. Lowes wycofuje się z rywalizacji, a zaraz za nim zjeżdża Rins, który nie dał rady kontynuować jazdy.
Pedrosa znów ciśnie na maksa, ustanawia najlepszy czas wyścigu… i leży. Co najdziwniejsze, dokładnie w tym samym miejscu, co kilka minut wcześniej jego team partner - Marquez. Nie ma już Repsol Hondy w stawce; ogromna szkoda.
Pedrosa crashes out of 4th place at the SAME corner as Marquez! #RiderOK
— MotoGP™ (@MotoGP) 9 kwietnia 2017
12 laps to go! #ArgentinaGP pic.twitter.com/s4umdH0Spo
Bauti dalej naciska na Zarco, który zostawia za sobą siwy dym z opony. Kiedy je zajeździ? To dopiero połowa wyścigu, ponad 60 km. Do walczących o 4. pozycję zbliża się Aprilia z numerem 41. Starszy z braci Espargaro czuje się wyśmienicie na tym motocyklu i przy każdej możliwej okazji zaznacza wyższość włoskiego sprzętu nad motocyklami Suzuki, z jazdy którymi - hmmm, zrezygnował. Ale Aleix też się mocno zagotował…
Pierwszy błąd popełnił Dovi, który przestrzelił zakręt numer 5, gdy szykował się do wyprzedzenia Petrux`a. To się nie udało, a Espargaro nie miał przyczepności wchodząc od wewnętrznej w zakręt.
Jednym słowem, Dovi kończy drugie GP Argentyny z rzędu, nie ze swojej winy.
TERRIBLE luck for @AndreaDovizioso, taken out of the race by @AleixEspargaro!
— MotoGP™ (@MotoGP) 9 kwietnia 2017
Both up & walked away! #ArgentinaGP pic.twitter.com/JfJ1YmvctI
Żaden nie jest w stanie jechać dalej, a jedyną różnicą do roku ubiegłego jest zachowanie zawodnika Aprilii, który podszedł przeprosić kolegę, czego zdecydowanie nie zrobił w 2016 roku Iannone. Bądź, co bądź, tak jak 12 miesięcy temu, nie ma fabrycznego Ducati w stawce. Jakaś klątwa, czy co???
Pol Espargaro dosiadający zupełnie nowego motocykla w stawce MotoGP - austriackiego KTM`a - radzi sobie coraz lepiej i ewidentnie siedzi na ogonie Esteve Rabata i Hectora Barbery. Może to jeszcze nie jest super tempo, ale widać zdecydowaną poprawę. Mogą wraz ze Smithem zgarnąć dla ekipy 3 pierwsze punkty.
Jesteśmy na 18 okrążeniu, gdzie Rossi w bardzo spokojnym stylu zamienia się miejscami z Crutchlowem i zostaje na drugiej pozycji. Kolega z zespołu jest daleko… zbyt daleko (+2,6 sek.), by ryzykować i gonić na zabój. On ma już 38 lat. To nie jest wiek na takie szaleństwa… niejeden mógłby powiedzieć... Trybuny szaleją i panuje na nich tylko jeden kolor… wiecie jaki.
Stawka się trochę rozjechała i ostatnie okrążenia są całkiem spokojne. Jedynie Folger przeskakuje Petrucci`ego, który zarżnął opony i bez powodzenia szuka przyczepności. Reszta bez zmian.
Szef LCR Hondy - Luccio Checchinello osobiście uspokaja jadącego na 3. pozycji Cala Crutchlowa. Lepiej być na dolnym stopniu podium, niż na trawie, lub w żwirze… W Katarze leżał dwukrotnie, to teraz mógłby dojechać do mety.
Na pudle Viñales przed Rossim i Crutchlowem.
FINAL LAP! 🏁 #ArgentinaGP pic.twitter.com/zR6nCPhoXR
— MotoGP™ (@MotoGP) 9 kwietnia 2017
Wyniki rundy w Argentynie:
1. Maverick Viñales - Movistar Yamaha MotoGP 41m 45.060s
2. Valentino Rossi - Movistar Yamaha MotoGP 41m 47.975s
3. Cal Crutchlow - LCR Honda 41m 48.814s
4. Alvaro Bautista - Aspar MotoGP Team 41m 51.583s
5. Johann Zarco - Monster Yamaha Tech 3 42m 0.564s
6. Jonas Folger -Monster Yamaha Tech 3 42m 3.301s
7. Danilo Petrucci - Octo Pramac Racing 42m 5.106s
8. Scott Redding - Octo Pramac Racing 42m 10.540s
9. Jack Miller - Estrella Galicia 0,0 Marc VDS 42m 10.725s
10. Karel Abraham - Aspar MotoGP Team 42m 11.463s
11. Loris Baz - Reale Avintia Racing 42m 12.012s
12. Tito Rabat - Estrella Galicia 0,0 Marc VDS 42m 26.935s
13. Hector Barbera - Reale Avintia Racing 42m 27.830s
14. Pol Espargaro - Red Bull KTM Factory Racing 42m 28.145s
15. Bradley Smith - Red Bull KTM Factory Racing 42m 28.512s
16. Andrea Iannone - Team Suzuki Ecstar 42m 31.279s
Andrea Dovizioso - Ducati Team - żwir
Aleix Espargaro - Factory Aprilia Gresini - żwir
Dani Pedrosa - Repsol Honda Team - żwir
Sam Lowes - Factory Aprilia Gresini - awaria
Alex Rins - Team Suzuki Ecstar - żwir
Marc Marquez - Repsol Honda Team - żwir NF
Jorge Lorenzo - Ducati Team - żwir
Za nimi rewelacyjni Bautista, Zarco i Folger. Potem Petrucci, Redding, Miller i Abraham. Rewelacyjny wyścig, po którym już z niecierpliwością czekamy na następną rundę, która odbędzie się już za 2 tygodnie w Teksasie (USA). Może tam Marquez tradycyjnie zgarnie wszystko bez problemów? Czy Ducati się pozbiera? Takich pytań jest i będzie jeszcze więcej w tym sezonie. Emocje sięgają zenitu, co po obejrzeniu dzisiejszego odpowiednika MotoGP na 4 kołach, jestem pewien, iż nasza pasja jest wręcz ograzmodajna… jest takie słowo?
Ktoś wytypował takie podium i zgarnął nagrody od tytularnego sponsora zakończonej właśnie w Argentynie rundy GRAN PREMIO MOTUL DE LA REPÚBLICA ARGENTINA?
Do następnego wyścigu!
































Komentarze 1
Poka¿ wszystkie komentarzeFajna relacja. Tez uwazam ze w tym roku emocji nie brakuje, ciezko sie nastepnego wyscigu doczekac.
Odpowiedz