Jedziesz do Niemiec? MonoCam nie ¶pi. Uwa¿aj!
Niemcy postanowili dołożyć kolejną cegiełkę do swojej drogowej skrupulatności w kontrolowaniu, dyscyplinowaniu kierowców, i wprowadzili nowoczesne rozwiązanie, które może przyprawić niejednego kierowcę o ból głowy - i to nie z powodu korków.
Na wybranych trasach w Nadrenii-Palatynacie pojawiły się kamery, które zamiast śledzić wskazania prędkościomierza, skupiają się na... rękach kierowcy. Chodzi o nowy system zwany MonoCam, który nie ma litości dla osób operujących smartfonem podczas jazdy.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
W Polsce wciąż trzymamy się bardziej klasycznego podejścia: złapany z telefonem w dłoni - płacisz 500 zł i zgarniasz tuzin punktów karnych. Do tego drony, które z powietrza próbują wyśledzić nieuważnych kierowców. Niemcy jednak podeszli do tematu znacznie bardziej technologicznie. Ich kamery nie tylko rozpoznają obiekty w rękach kierowcy, ale też analizują, czy przypadkiem nie prowadzimy samochodu lub motocykla jedną ręką, bo druga akurat zajęta jest wysyłaniem SMS-ów.
System MonoCam działa na zasadzie "oko orła" zawieszonego nad drogą. Urządzenia te, zainstalowane nad pasami ruchu, rejestrują również wnętrza przejeżdżających pojazdów, a następnie - jeśli coś wzbudzi podejrzenia - tworzą zdjęcia, które trafiają do oceny przez funkcjonariuszy. I choć może się to wydawać jak scenariusz z futurystycznego serialu, to realna codzienność kierowców w Niemczech. Oczywiście ci na motocyklach mają jeszcze mniejsze pole manewru - tutaj kamery niemal od razu mogą zidentyfikować brak kontaktu rąk z kierownicą lub obecność telefonu.
Mandaty w Niemczech również nie są symboliczne. Kara za używanie telefonu to 138 euro - czyli około 572 zł - oraz punkt karny, który pewnie nie zniknie z systemu tak szybko jak zdjęcie z wakacji z telefonu. Warto zaznaczyć, że system ten był testowany już od 2022 roku, a niemieckie prawo w landzie Nadrenia-Palatynat zostało dostosowane tak, by umożliwić tego typu elektroniczny nadzór.
Jakby tego było mało, podobne rozwiązania wdrażane są również w Holandii - wygląda więc na to, że Europa zaczyna przyglądać się naszym dłoniom ze szczególnym zaangażowaniem.







Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze