Grand Prix Wielkiej Brytanii - Cardiff
Nie udało się Tomaszowi Gollobowi pójść za ciosem i drugi raz z rzędu błysnąć formą na sztucznym torze w zawodach Grand Prix. Po sukcesie w Goeteborgu w Cardiff Polak nie awansował nawet do półfinału. Triumfatorem zawodów w stolicy Walii został Jason Crump, który dzięki temu awansował na pozycję wicelidera klasyfikacji łącznej Mistrzostw Świata. Antybohaterem zawodów był polski sędzia Marek Wojaczek, podejmujący co chwilę kontrowersyjne decyzje .
Zawody w Cardiff uznawane są za jedną z najważniejszych rund w całym kalendarzu Grand Prix. Kilkudziesięciotysięczny tłum widzów rokrocznie tworzy wspaniałą atmosferę na jednym z najbardziej nowoczesnych stadionów w Europie. Nic więc dziwnego, że nie brak osób, które uważają, że walijskie zawody choć częściowo są w stanie zastąpić dawne niezapomniane jednodniowe finały Mistrzostw Świata, rozgrywane na legendarnym londyńskim Wembley. Nie inaczej było w tym roku, choć zawody nie dostarczyły mimo wszystko tylu emocji, co choćby Grand Prix Danii sprzed dwóch tygodni. Na dodatek sztuczny tor nie był przygotowany perfekcyjnie, gdyż nie brakowało w nim dziur.
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Marc Marquez, Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez i inni w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
Tym razem jednak nie o dziurach było najgłośniej - najwięcej emocji wzbudziły bowiem decyzje sędziego Marka Wojaczka. Polski arbiter w siedemnastym wyścigu wykluczył jadącego z przodu Leigh Adamsa, jako winnego upadku Nickiego Pedersena na pierwszym łuku, a następnie cztery biegi później w identycznej sytuacji w pierwszym półfinale do powtórki nie dopuścił Bjarne Pedersena (również tu na tor upadł aktualny Mistrz Świata). W zgodnej opinii ekspertów, komentatorów, jak i kibiców obydwie decyzje były błędne. Decyzje sędziego wzbudziły kontrowersje także w drugim półfinale - wówczas bieg został przerwany dwukrotnie, co arbiter argumentował lotnymi startami Andreasa Jonssona.
W fazie zasadniczej turnieju brylowała trójka zawodników. O ile postawa Jasona Crumpa i Grega Hancocka nie była żadnym zaskoczeniem, o tyle niespodziewanie wyjątkowo dobrze prezentował się Bjarne Pedersen. Duńczyk wracający do Grand Prix po kontuzji w swym pierwszym starcie, przegrał wprawdzie z Hancockiem, jednak w kolejnych wyścigach nie zaznał już goryczy porażki i z dorobkiem czternastu punktów wszedł do półfinałów jako jeden z kandydatów do zwycięstwa. Rozczarowywał tymczasem Nicki Pedersen, który w swych pięciu pierwszych wyścigach zaledwie raz zdołał wygrać - we wspomnianym wyścigu siedemnastym, gdy wykluczony został Adams. Trzy punkty wywalczone w ostatniej serii pozwoliły Mistrzowi Świata zachować szansę na jazdę w dalszej fazie turnieju, jednak z pewnością tak słabej formy Nicki Pedersen nie prezentował już dawno i w awansie do półfinału pomógł mu tym razem sędzia.
Jak spisali się Polacy? Żaden z nich nie będzie wspominał tej rundy Grand Prix dobrze. Najbliżej miejsca w czołowej ósemce był tym razem Rune Holta, który w swych trzech pierwszych startach wywalczył sześć punktów i był na dość wysokim miejscu w klasyfikacji. Niestety, dalej było już gorzej, gdyż nasz zawodnik potem nie zdobył już ani jednego punktu i zakończył turniej na jedenastej pozycji. Tuż za nim sklasyfikowany został Tomasz Gollob. Zwycięzca poprzedniej rundy Grand Prix rozpoczął zawody od ostatniego miejsca, jednak w szóstym wyścigu rozbudził nadzieje fanów na dobry wynik wygranym pojedynkiem z Nicki Pedersenem, co dało mu dwa punkty. Podobnie, jak Holta, również Gollob słabiej wypadł jednak w końcówce turnieju i z ostatecznym dorobkiem czterech „oczek" został wyeliminowany. Po raz kolejny najsłabszym z biało-czerwonych okazał się Krzysztof Kasprzak. Jeden z liderów leszczyńskiej Unii w poszczególnych wyścigach miał wprawdzie szanse na zdobycie większej ilości punktów, jednak dwukrotnie tracił zajmowane pozycje i wywalczył cztery punkty, dające mu czternaste miejsce.
Wspomniany już wyżej pierwszy półfinał wzbudził spore emocje z uwagi na decyzję arbitra o wykluczeniu Bjarne Pedersena, co odebrało Duńczykowi realną szansę nawet na zwycięstwo w całych zawodach. W powtórce w trzyosobowym składzie najlepszy okazał się Nicki Pedersen, który wraz z idolem brytyjskiej publiczności Scottem Nichollsem wszedł do wielkiego finału. Wyeliminowany został Hans Andersen. Drugi półfinał również rozgrywany był „na raty" z uwagi na powtórki po świetnych startach Andreasa Jonssona. Za trzecim razem Szwed ruszył słabo i nie liczył się już w walce. Awans do decydującego wyścigu uzyskali faworyzowani Greg Hancock i Jason Crump, a wraz z Jonssonem odpadł ubiegłoroczny zwycięzca z Cardiff Chris Harris.
W wielkim finale w taśmę wjechał Nicholls i w powtórce do walki stanęło tylko trzech żużlowców. Po starcie z przodu znaleźli się Crump i Hancock i właśnie między nimi rozstrzygnęła się kwestia zwycięstwa. Jadący za ich plecami Pedersen robił, co mógł, aby zmniejszyć dystans dzielący go od rywali, jednak przeszarżował i upadł grzebiąc tym samym swoje szanse. Australijczyk i Amerykanin stoczyli tymczasem między sobą znakomity pojedynek, gdyż Hancock nie miał zamiaru odpuszczać i do końca atakował, co jednak nie przyniosło efektu. W tej sytuacji ze zwycięstwa cieszył się Jason Crump, dla którego jest to pierwsza wygrana w zawodach Grand Prix w tym sezonie. Australijczyk zapewnił sobie także prawo startu w wyścigu Super Prix, który rozegrany zostanie po ostatniej tegorocznej rundzie Mistrzostw Świata, a wezmą w nim udział zwycięzcy zawodów rozgrywanych na torach jednodniowych. Zwycięstwo w Cardiff oznacza także dla Crumpa powrót do walki o tytuł mistrzowski - Australijczyk awansował bowiem na drugie miejsce w klasyfikacji łącznej Grand Prix i zmniejszył swoją stratę do lidera Nickiego Pedersena do dziesięciu punktów. Dobry wynik w Cardiff poprawił także lokatę Grega Hancocka, który jest trzeci. Spadł za to Tomasz Gollob, dla którego nieudany występ oznacza spadek z drugiego na czwarte miejsce.
Z uwagi na rozgrywany tradycyjnie w lipcu Drużynowy Puchar Świata, kolejna runda Grand Prix odbędzie się dopiero 2 sierpnia w Pradze.
Wyniki:
1.Jason Crump (Australia) - 22 punkty (3,2,3,3,3+2+6)
2.Greg Hancock (USA) - 20 (3,3,3,3,1+3+4)
3.Nicki Pedersen (Dania) - 11 (2,1,2,0,3+3+u)
4.Scott Nicholls (Anglia) - 12 (1,3,2,2,2+2+t)
5.Bjarne Pedersen (Dania) - 14 (2,3,3,3,3+w)
6.Chris Harris (Anglia) - 10 (3,1,2,1,2+1)
7.Hans Andersen (Dania) - 9 (0,3,1,1,3+1)
8.Andreas Jonsson (Szwecja) - 8 (1,2,1,2,2+0)
9.Leigh Adams (Australia) - 7 (2,2,1,2,w)
10.Niels Kristian Iversen (Dania) - 6 (3,0,w,3,0)
11.Rune Holta (Polska) - 6 (2,1,3,0,w)
12.Tomasz Gollob (Polska) - 4 (0,2,2,d,0)
13.Edward Kennett (Anglia) - 4 (1,0,0,1,2)
14.Krzysztof Kasprzak (Polska) - 4 (0,1,0,2,1)
15.Fredrik Lindgren (Szwecja) - 2 (1,0,w,w,1)
16.Lukas Dryml (Czechy) - 1 (0,0,0,1,0)
Reklama
Kalendarz dla motocyklisty na rok 2026 Gwiazdy MotoGP.
Duży 42x30 cm. 79 zł WYSYŁKA GRATIS!
Kalendarz motocyklowy na rok 2026 ścienny, przedstawiający najważniejszych bohaterów tego sezonu MotoGP. Jorge Martin, Johann Zarco, Raul Hernandez, Fabio Quartararo, Fermin Aldeguer, Fabio Di Giannantonio, Franco Morbidelii, Pedro Acosta, Pecco Bagnaia, Marco Bezzecchi, Alex Marquez, Marc Marquez w obiektywnie Łukasza Świderka, polskiego fotografa w MotoGP. W kalendarzu PSP Łukasza Świderka czeka na Ciebie 12 wyjątkowych zdjęć zawodników, którzy w sezonie 2025 zapisywali się na kartach historii motocyklowego Grand Prix.
KUP TERAZ. WYSY£KA GRATIS »
|
|

















































Komentarze
Poka¿ wszystkie komentarze