Czy Kawasaki wycofa się z MotoGP
Włoskie media donoszą jakoby kierownictwo Kawasaki postanowiło wycofać swój zespół z MotoGP ze skutkiem natychmiastowym. Rzecznik ekipy zaprzecza.
Szokującą informację opublikował w dzisiejszym wydaniu włoski dziennik Tuttosport. Na dziewiętnastej stronie doświadczony dziennikarz Marco Bo donosi, iż japońskie kierownictwo Kawasaki postanowiło wycofać swój zespół z MotoGP i poinformowało już o tym zawodników - Marco Melandriego i Johna Hopkinsa - oraz szefa ekipy Michaela Bartholemy.
Temat natychmiast podchwycili wyścigowi dziennikarze na całym świecie (m.in. portal gpone.com), a sam menedżer do spraw komunikacji zespołu Kawasaki, Ian Wheeler, przyznał, że jego telefon urywa się od rana. „Tak, widziałem te doniesienia ale nie mam na ten temat żadnych informacji z Japonii." - Wheeler powiedział nam przed chwilą podczas rozmowy telefonicznej. „Już wysłałem do Kawasaki wiadomość na temat pojawienia się takich newsów w Europie i cały czas czekam na ich reakcję, ale póki co nic więcej nie mogę powiedzieć."
Czy Wheeler robi dobrą minę do złej gry? Czy faktycznie w doniesieniach Tuttosport jest coś na rzeczy? Kawasaki inwestuje w MotoGP ogromną ilość pieniędzy, ale od swojego debiutu w MotoGP w sezonie 2003 nie liczy się w walce w czołówce. Miniony sezon był dla „Zielonych" prawdziwą katastrofą i choć firma-matka, Kawasaki Heavy Industries, to potężna instytucja, fala spadków sprzedaży w branży motoryzacyjnej odbiła się także na niej.
Przypomnijmy, kilkanaście dni temu swoje natychmiastowe wycofanie z Formuły 1 ogłosił fabryczny zespół Hondy, największego giganta w branży motoryzacyjnej. Honda co prawda kategorycznie zaprzeczyła doniesieniom jakoby miała zrezygnować także z MotoGP, ale potwierdziła, że będzie musiała ograniczyć koszty. Część etatów już znikła.
Gdyby Kawasaki wycofało się z MotoGP, w stawce pozostałoby zaledwie siedemnastu zawodników. Decyzja „Zielonych" mogłaby także oznaczać przedwczesny koniec kariery dla Marco Melandriego i Johna Hopkinsa. Obaj z pewnością musieliby zrobić sobie rok przerwy od wyścigów, a biorąc pod uwagę ich fatalne wyniki w minionym sezonie, lukratywne kontrakty na przyszłość wydają się mało prawdopodobne.
Więcej informacji jak tylko będą one dostępne.
Komentarze
Pokaż wszystkie komentarze